Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
440 postów 109 komentarzy

Dziennikarstwo Obywatelskie

Nowy Ekran - Blog przeznaczony do publikacji materiałów dziennikarzy obywatelskich przygotowanych na zlecenie Nowego Ekranu lub artykułów i listów nadesłanych do Redakcji

Prof. Barbara Piontek o Neoliberaliźmie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Społeczna gospodarka rynkowa jako konkretyzacja rozwoju zrównoważonego w wymiarze lokalnym (tekst przesłany specjalnie dla czytelników Nowego Ekranu)

Wprowadzenie

 
Podjęty temat jest niezwykle istotny z punktu zmian, jakie zachodzą we współczesnej rzeczywistości. Przede wszystkim należy zauważyć, że pomimo iż mówimy o niespotykanym dotąd „skoku cywilizacyjnym”, szansie, której nie miały wcześniejsze pokolenia i o społeczeństwie wiedzy, to właśnie dzisiaj jak nigdy przedtem, dotkliwie dotykamy kryzysu fundamentalnych wartości. Pytania kim jesteśmy i dokąd zmierzamy – jak nigdy wcześniej –są aktualne i wymagają gruntownych teorii, refleksji w zakresie akceptacji i wyboru. Mechanizmy, które współcześnie funkcjonują – wydawałoby się, że takie same, ale z niespotykaną dotąd siłą – oddziaływają na świadomość, utrwalają nierówności społeczno-ekonomiczne i dzielą świat na ten, który „ma jedzenie” i który „jest jedzeniem”. Jak stwierdził Wańkowicz: łąki chorują od wysokich trwa, a narody (społeczeństwa) od inteligencji. A dzisiaj to właśnie nauka – jak nigdy wcześniej – umożliwia utrwalanie chaosu i nieładu, gdyż – podporządkowana demolatrii – charakteryzuje się brakiem jednoznacznych i przejrzystych definicji podziałów. Skutkuje to tym, że te same kategorie są używane dowolnie, definiowane na własne potrzeby (także potrzeby różnych koncepcji), są różnie interpretowane, rozumiane. Owa „nowomowa[1]” sprawia, że brak dzisiaj jednolitych koncepcji teoretycznych. Zdarza się też, że te same pojęcia i sformułowania występujące w odmiennych koncepcjach, są przeciwstawnie rozumiane – a to rodzi chaos.
Problem dotyczy także – a może przede wszystkim – kategorii nadrzędnych, takich jak kategoria rozwój. Na przykładzie tej kategorii chcemy pokazać, w jaki sposób jest ona podporządkowana dyktaturze relatywizmu, co podważa wartość wiedzy. Kategorie nadrzędne w naukach szczegółowych są pomijane i traktowane bardzo często jako zbędne. Ma to swój wymiar także w procesie kształcenia. O ile kategoria rozwój zrównoważony na trwałe wpisała się w nauki ekonomiczne i nauki o zarządzaniu, o tyle o kategorii rozwój – jako kategorii podstawowej – nie mówi się prawie wcale, zawężając ją do ujęć sektorowych (rozwój czego). I w tym sektorowym ujęciu mówi się o niej zarówno w aspekcie rozwoju zrównoważonego, jak i teorii neoliberalnej. To naukowe panta rei staje się dziś niebezpiecznym narzędziem uprawiania nauki na doraźne potrzeby. W imię tzw. cywilizacji wiedzy, rozwoju cywilizacyjnego i wzrostu konkurencyjności usprawiedliwiane są wszelkie teorie i praktyki. Nauka przestaje służyć rozwojowi, a staje się instrumentem pogłębiającym nierówności społeczne i podziały. Tymczasem turbulencje społeczne, jak i gospodarcze jednoznacznie pokazuję, że koszty tych eksperymentów zachodzących w obszarze nauki, w wymiarze realnym ponosi po prostu człowiek.
 
1.       Istota kategorii rozwój
 
Kategoria rozwój jest kategorią podstawową, a z tego wynikają określone konsekwencje:
·          Za poprawną definicję tej kategorii można uznać tylko taką, która może być przyjęta przez wszystkie dziedziny nauki: filozofię, teologię, socjologię, psychologie, pedagogikę, prawo, ekonomię itd. Współczesne definicje (ekonomiczne) kategorii rozwój– zawężające rozwójdo wzrostu ekonomicznego i dobrobytu materialnego (bardzo potrzebnego i tego nie kwestionujemy) – i nie spełniają tego warunku. Ekonomia, jako nauka szczegółowa, nie ma prawa definiować kategorii rozwój i podporządkowywać jej polityce gospodarczej. Są to błędy, które w sposób uprawiony funkcjonowały w okresie realnego socjalizmu[2], a obecnie – w nauce i praktyce są również sankcjonowane.
·          Jeżeli kategoria rozwój nie jest poprawnie definiowana, to w nauce, praktyce i w polityce istnieją możliwości urzeczywistniania – pod hasłem rozwój – koncepcji rozwoju pozornego, a nawet antyrozwoju (fakty historyczne potwierdzają taką tezę).
Zgodnie z definicją Słownika języka polskiego rozwój jest to: przechodzenie ze stanów mniej doskonałych do stanów bardziej doskonałych.Jednakże definicja ta nie odpowiada na dwa podstawowe pytania, a mianowicie:
·          Jakie rozwój powinien spełniać kryteria?
·          Komu rozwój ma służyć?
Bez uwzględnienia odpowiedzi na powyższe pytania kategoria rozwójzdetronizowana zostanie do kategorii postęp. Należy podkreślić, że kategoria postęp nie jest i ze swej natury nie może być równoznaczna czy utożsamiana z kategorią rozwój.Jej specyfika polega bowiem na tym, że ze swej natury jest ona neutralna etycznie i obojętna na prawdę, a jej użyteczność – przy braku kryteriów oceny – może służyć rozwojowi, bądź go uniemożliwiać. W historii ludzkości nie raz mieliśmy do czynienia z eksperymentami, które niewątpliwie były postępem, ale niewiele miały wspólnego z rozwojem.
Należy z naciskiem podkreślić, że kluczowe dla właściwego rozumienia kategorii rozwój są odpowiedzi na obydwa pytania:
·          Jakie rozwójpowinien spełniać kryteria?
Również twórcy neoliberalnej myśli przyjęli za wartości fundamentalne – centralne wartości cywilizacji – polityczne ideały godności człowieka oraz wolności jednostki. Ideały te przemawiają do każdego, kto ceni sobie możliwość samodzielnego decydowania o sobie[3]. Jednakże za D. Harveyem przytaczamy wypowiedź krytyka kultury M. Arnolda: wolność to bardzo dobry wierzchowiec, pod warunkiem, że wiadomo, dokąd się jedzie[4].G. Kołodko stwierdza, że neoliberalizm jest to dewiacja stosunków rynkowych, która polega na tym, że wykorzystuje się wspaniałe ideały gospodarki liberalnej i polityki, takie jak: wolność, demokracja, prywatna własność, konkurencja na rzecz tego, aby poprawiać sytuacje materialną nielicznych kosztem większości[5].
Stąd F. Piontek zdefiniował neoliberalizm = liberalizm + nihilizm = centralne wartości cywilizacji + dewiacje spowodowane negacją aksjologii i prawa naturalnego, które przekładają się na dewiacje w obszarach gospodarczych i społecznych.
W artykule przyjmuje się, że kryteriami dla kategorii rozwój są aksjomaty, reguły powszechnego postępowania i prawo naturalne. Na ich fundamencie budowane jest prawo stanowione, normy instytucjonalne. Są one warunkiem koniecznym dla zapewnienia szeroko rozumianego ładu, chronią one istnienia i kontrolują działanie. Tym, którzy powątpiewają w potrzebę uwzględniania owych kryteriów, jako bezwzględnie koniecznych w procesach urzeczywistniania rozwoju, bądź tym, którzy te kryteria z ironią bagatelizują – za Z. Bauman’em – przypominamy: żadna potworność dokonana przez niemieckich lekarzy, czy niemieckich technokratów nie kłóciła się z przekonaniem, że wartości mają charakter subiektywny, nauka zaś ze swej strony natury pozostaje instrumentalna i wolna od wartości[6]. Z drugiej strony zauważyć można zastępowanie aksjologii umocowanej w prawie naturalnym przez tzw. aksjologię salonową[7](dowolnie formułowane i przyjmowane paradygmaty, będące produktami nauki: wzorce, modele, twierdzenia) i na bazie tych paradygmatów funkcjonuje kategoria społeczeństwo wiedzy[8].
·          komu rozwój ma służyć? Zarówno w środowisku naukowym, jak i politycznym słowo „człowiek” zastępuje się kategorią „jednostka”. D. Harvey wskazuje, że dodatkowy element stronniczości wprowadza prawniczy kruczek, jakim jest definiowanie korporacji jako jednostek (podmiotów) w obliczu prawa. Nadaje on ironiczny wydźwięk prywatnemu credo Johna D. Rockefellera, wyrytemu w kamieniu nowojorskiego Rockefeller Center, które przekłada ponad wszystko „najwyższą wartość jednostki”[9], z tym że jednostką z definicji może być zarówno człowiek, jak i korporacja. Mamy tu przykład stosowania zasady deregulacji do definiowania pojęć.
Pytaniem jest, jaka definicja kategorii rozwój jest i będzie stosowana w przyszłości? Czy wolno nam posługiwać się kategorią rozwój rozumianą w sposób dowolny i definiowaną – zgodnie z darwinowską zasadą ewolucji i neoliberalną zasadą deregulacji[10] – na doraźny użytek? Rozwiązanie tej kwestii należy do podstawowych, jeśli droga rozwoju ma być jasno wyznaczona i skutecznie zrealizowana.
 
2.       Dokąd zmierza neoliberalna wizja rozwoju?
 
Neoliberalizm[11] teoria praktyk polityczno-ekonomicznych głosi, że ludzkiemu dobrobytowi najlepiej służyć będzie uwolnienie przedsiębiorczości w ramach instytucjonalnych, których cechy charakterystyczne to: mocne prawa własności prywatnej, wolne rynki i wolny handel. Rola państwa polega na kreowaniu i utrzymywaniu odpowiednich ram instytucjonalnych. Państwo ma gwarantować np.: dobrą jakość i moc pieniądza. Musi ono również ustanawiać takie struktury i funkcje militarne, obronne, czy policyjne oraz prawne, jakich wymaga zabezpieczenie prywatnych praw własności oraz zagwarantowanie w razie potrzeby siłą, prawidłowego funkcjonowania rynków. Co więcej, jeśli jakiś rynek jeszcze nie istnieje (w obszarach takich jak: ziemia, woda, szkolnictwo, opieka zdrowotna, bezpieczeństwo socjalne czy zanieczyszczenie środowiska), to należy go stworzyć, w razie potrzeby aktem państwowym. Poza te zadania jednak państwo nie powinno wykraczać. O ile pierwsza część definicji nie budzi zastrzeżeń, o tyle pytania rodzi część druga? Pytaniem jest komu przekaże się prawa własności do obszarów, w których rynek nie istnieje i kto będzie o tym decydował? Jak owe przekazanie praw własności ma się do fundamentalnych zasad, którymi posługuje się neoliberalizm, a mianowicie: wolność, równość, demokracja. Dalej D. Harvey stwierdza, że interwencje państwa w rynki (kiedy już powstaną) muszą się ograniczać do zupełnego minimum, ponieważ zgodnie z tą teorią (i tylko teorią), państwo nie jest w stanie posiadać dość informacji, żeby móc prawidłowo odczytywać sygnały rynkowe (ceny) oraz ponieważ wszelkie interwencje państwowe są narażone na nieuniknione wypatrzenia i stronniczość pod wpływem potężnych grup interesu. Pomoc publiczna dla prywatnego sektora bankowego pozwala uzmysłowić, jak bardzo teoria odbiega od praktyki i obnaża skalę, że jedynie potężne grupy interesu mogą liczyć na pomoc publiczną. Podkreślenia wymaga stwierdzenie G. Kołodko: neoliberalizm polega na tym, że poprawia się sytuację materialną nielicznych kosztem większości[12]. Z kolei rynek handlu emisjami CO2, jest świadectwem tego, jak korupcjogenne mogą być sztucznie – ale zgodnie z teorią neoliberalną – tworzone rynki[13].
D. Harvey wskazuje, że neoliberalizm nadaje wymianie rynkowej wartość „etyki samej w sobie”, zdolnej kierować wszelkimi działaniami człowieka i zastępować wszystkie wcześniej wyznawane przekonania etyczne, kładzie on nacisk na znaczenie stosunku opartego na kontrakcie rynkowym. Utrzymuje, że maksymalizacja dobrobytu społecznego sprzyja maksymalizacja zasięgu i częstości transakcji rynkowych, a zatem stara się rozciągnąć sferę rynku na wszelkie przejawy ludzkiej działalności.
Przyczyn powstania myśli neoliberalnej w ekonomii można poszukiwać pod koniec lat 60-tych, kiedy funkcjonujący system uległ załamaniu w wyniku kryzysu akumulacji kapitału, niemniej jego zręby filozoficzne tworzone były wcześniej. Pojawiły się bezrobocie i inflacja, która stała się początkiem stagflacji lat 70-tych. Uwypukliły się kryzysy fiskalne. Państwa – w obliczu niepokojów społecznych – upatrywały ratunku we wsparciach przez MFW. Uległ załamaniu system z Bretton Woods, a waluta amerykańska wymykając się spod kontroli zalała cały świat. W 1971 roku złoto przestało funkcjonować jako baza monetarna. Kryzys akumulacji kapitału w latach 70-tych skutkował bezrobociem i przyśpieszoną inflacją, która doprowadziła do stagnacji.  
Neoliberalizm – zdaniem Harveya – opiera się na fałszywym poglądzie, że podział klasowy jest jedynie wymysłem i utopią. I tak do lat 70 – tych proces bogacenia elit i klasy pracującej następował równolegle, jednakże w latach 70 – tych procent majątku (nie dochodu) znajdujący się w rekach 1% najbogatszych zaczął gwałtownie spadać. Podejmowane od lat 70-tych rozwiązania pozwoliły na restaurację elit (stosunek wynagrodzenia prezesów korporacji do mediany zarobków pracowników, który w roku 1970 wynosił 30 : 1, wzrósł do blisko 500 : 1 w roku 2000). Proces „bogacenia się nielicznych kosztem licznych” zaczął postępować: w 1976 roku 1 procent najbogatszych Amerykanów otrzymywał 8,9 procent wszystkich dochodów, a w 2007 roku – 23,5 %[14]. Zastosowane rozwiązania instytucjonalne sprawiły, że pod koniec XX wieku zaczęło maleć opodatkowanie, podatki od nieruchomości, opodatkowanie z inwestycji oraz zysków kapitałowych, przy jednoczesnym utrzymaniu opodatkowania płac – a zatem ciężar podatkowy scedowany został w pełni na płace. Jedna z fikcji neoliberalizmu głosi, że klasa jest kategorią fikcyjną, istniejącą. W przypadkach, gdy neoliberalne zasady wchodzą w konflikt, potrzeba przywrócenia bądź utrzymania władzy elit powoduje, że od zasad owych się odstępuje bądź je naciąga. Jak stwierdza K. Rybiński nigdy w historii tak niewielu nie skomasowało tak olbrzymiego bogactwa kosztem tak wielu[15].Jak widać pogłębiające się nierówności nie są wynikiem jakiś nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, ale mają swoje źródło w rozwiązaniach instytucjonalnych.
Rodzi się pytanie jak się to stało, że społeczeństwa demokratyczne – dla których równość i sprawiedliwość mają fundamentalne znaczenie – pozwoliły na działania, które w sposób tak dotkliwy stworzyły i uprawomocniły nierówności społeczne. Komunizm opierał się na fałszywym poglądzie, że każdy jest równy, tymczasem obecnie równość została wypaczona przez pozorną równość ograniczającą się jedynie do równości wobec demokracji. Oczywiście zapomina się często, że nie ma ona nic wspólnego z autentyczną równością (szczególnie w wymiarze ekonomicznym), bądź tworzy się pozory równości i pozory wyboru. Zaś demokracja postrzegana jest jako luksus, możliwa jedynie w warunkach względnego dostatku, albo sprowadzana do swobody w sferze intymnej.
Objaśnia to L. Thurow, który zwraca uwagę: aby nastąpiła równowaga musi nastąpić zgodność pomiędzy technologią a ideologią. W naszym przypadku, aby neoliberalizm mógł się rozwijać wymagał wdrożenia określonej ideologii. Owe konstruowanie przyzwolenia było możliwe poprzez:
a)       działania militarne: przykładowo działania takie miały miejsce w Chile i w Argentynie, Iraku, czy Libii[16].
b)      środki demokratyczne: konstruowanie politycznego przyzwolenia[17].Owe konstruowanie politycznego przyzwolenia opierało i opiera się na dwóch rodzajach działania:
·          rządach moralnej paniki, które polegają na: 1) zaistnieniu zdarzenia, które ze względu na swoją medialność przykuwa uwagę opinii publicznej, 2) wzmocnienie pierwotnego przekazu, tj. zaniepokojenie społeczeństwa pierwotnym problemem staje się samospełniającą przepowiednią, 3) zbudowanie powszechnego przekonania o istnieniu problemu i narastająca presja by „coś z tym zrobić”, 4) doraźne działanie 5) etap zapomnienia, tzw. yesterday news”[18].
·          budowaniu potocznego rozsądku[19]. Potoczny rozsądek, tj. odczucie podzielane przez ogół, który wytwarza się w oparciu o długotrwałą praktykę kulturowej socjalizacji, często głęboko zakorzenioną w tradycjach regionalnych bądź narodowych. Potoczny rozsądek nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, który zwykle opiera się na krytycznym zaangażowaniu w aktualne problemy[20]. Potoczny rozsądek może być z gruntu mylny, może zaciemniać bądź maskować rzeczywiste problemy warstwą kulturowych przesądów,które się promuje.Działania mające na celu budowanie potoczno rozsądkowego myślenia obejmowały:
Ø marsz idei neoliberalnych: potężne oddziaływania ideologiczne obiegały i obiegają: korporacje, media oraz liczne instytucje tworzące społeczeństwo obywatelskie, takie jak uczelnie wyższe, szkoły, kościoły, zrzeszenia zawodowe, których obowiązkiem jest kształtowanie świadomości, sumienia, przygotowanie do samodzielnego, niespolegliwego myślenia i osądzania[21],
Ø Słynne TINA – there is no alternative oznacza, że jesteśmy skazani na jedną drogę, na jeden wybór, który gdy nie posiada alternatywy, przestaje być wyborem, a staje się przymusem, radośnie akceptowanym jako trafny wybór.
Ø Popieranie ruchów politycznych, rewolucyjnych[22],
Ø Zdefiniowanie wspólnego wroga, jakim jest państwo, które ze swej istoty powinno bronić każdego obywatela, zapewniać mu poczucie bezpieczeństwa i które jest potrzebne przede wszystkim wtedy, kiedy zawodzi rynek[23],
Ø Nacisk na konsumencką swobodę wyboru, nie tylko do konkretnych produktów, ale do stylów życia, form ekspresji, przejawów kultury[24] (zrównanie piękna z brzydotą), orzekania o tym, co jest prawdą i dobrem,
Ø Powstawanie „think-thanków” (popieranych i finansowanych przez korporacje): Heritage Foundation, The Hoover Institute, Center for the Study of American Business itp.Ich zadaniem było prowadzić polemiki, a w razie potrzeby, jak to było w przypadku Krajowego Biura Badań Ekonomicznych (National Bureau of Economic Research) – składać poważne ekspertyzy techniczne i empiryczne oraz konstruować argumenty polityczno-filozoficzne, uzasadniające prawdę konsensualną na każdą okazję i w ogólnym sensie wspierające neoliberalne strategie polityczne. Połowa budżetu (NBER) pochodziła od czołowych firm z listy Fortune 500. NBER miało – w swej istocie – wywrzeć znaczący wpływ na sposób myślenia kwitnący na wydziałach ekonomicznych i w szkołach biznesu czołowych uniwersytetów prowadzących prace naukowe. Stanford, Harvard stały się ośrodkami ortodoksji neoliberalnej, co umożliwiło transfer myśli na cały świat[25].
Ø zalew rozpraw i książek propagujących neoliberalny system wartości, relatywizm i eliminujących pluralizm poglądów w imię prawa do wolności i niezależności[26].
Ø propagowanie chaosu i niepewności jako zjawisk bardziej ciekawych i cenniejszych od ładu strukturalnego i stabilizacji.
Ø opanowanie segmentów mediów, aby prywatyzowały i zawłaszczały świadomość oraz kształtowały i popularyzowały „potoczny rozsądek”,
Ø odwracanie sensu i zacieranie sensu pojęć, definicji, aksjomatów i zastępowanie ich nowymi paradygmatami[27]
Ø podporządkowanie intelektualistów na neoliberalny sposób myślenia (a przysłowie powiada ryba psuje się od głowy).
Neoliberalizacja wymagała skonstruowania neoliberalnej, rynkowej, populistycznej kultury zróżnicowanego konsumpcjonizmu i indywidualistycznego libertarianizmu. Przyjęło ono formę tzw. demolatrii[28] rozumianej jako – kult szczególnie rozumianej demokracji. W takiej demokracji chodzi o to, aby wszelkie różnice między ludźmi sprowadzić do folkloru. Ponieważnaczelną zasadą tego kultu jest ignorowanie różnic.Demolatria przybiera dwie formy, które się zresztą nie wykluczają: ateistyczna i religijna. W wersji ateistycznej sprowadza się do kultu pieniądza, a religijnej – pełnego relatywizmu.
c)     środki finansowe[29] - operacje finansowe, przykładowo operacje MFW na Filipinach i w Mozambiku, Meksyku, Turcji, w Grecji, w Europie Środkowej itd.:
·          wprowadzanie tzw. dostosowań strukturalnych,
·          „duszący się kapitał” wymagał podjęcia nowych działań. Kryzysy lat 70-tych odbiły się również na kondycji państwa. Pieniądz przestał cieszyć się popytem. Najbezpieczniejsze wydawało się postawienie na pożyczki udzielane państwom. Walter Writson (szef Citibanku) stwierdził: „państwo nie może się ani wyprowadzić, ani zniknąć”. A państwa borykające się z kryzysem z niecierpliwością czekały na możliwość zaciągania pożyczek, chociaż stopy procentowe były korzystne głównie dla nowojorskich banków. Można tutaj także dodać, że mechanizm ten dotyczy także samorządów lokalnych. Gmina bowiem nie może zbankrutować, ale bywa też że gminy w sposób niefrasobliwy w zastaw oddają swoje cenne nieruchomości, a także udostępniają popyt publiczny do zagospodarowania – innym. Często działania takie umożliwia coraz głębiej zakorzeniony potoczny rozsądek zarówno samorządowców, jak i całych społeczności lokalnych, tworzących pseudo obywatelskie społeczności i oczekujących jak ktoś z zewnątrz zapewni rozwój;
·          J. Stiglitz ukazuje mechanizmy i proporcje wyssania pieniędzy z tych krajów, z których wydawałoby się, że już niczego wyssać nie można.
·          ceną za odroczenie spłaty zadłużenia w krajach niewypłacalnych było wprowadzenie neoliberalnych reform. Zdaniem J. Stiglitza były to tzw. czystki MFW, których konsekwencje musi skonsumować i sfinansować miejscowa społeczność (kredyty i odsetki bowiem trzeba spłacić, o czym rzadko się mówi), a konsekwencje takiej operacji miewają wymiar strategiczny;
·          Bank Światowy i MFW stają się ośrodkami propagowania fundamentalizmu rynkowego i neoliberalnej ortodoksji, a w konsekwencji zniewolenia.
·          różnica między liberalną a neoliberalną praktyką polityczną: w pierwszej straty wynikające z chybionych decyzji ponosili pożyczkodawcy, natomiast w drugiej – kredytobiorcy są zmuszani, siłami państw i organizacji międzynarodowych, do pokrywania kosztów spłaty długów bez względu na konsekwencje, jakie niesie to dla źródeł utrzymania i sytuacji bytowej miejscowej ludności. Jeśli trzeba w tym celu oddać aktywa za grosze zagranicznym firmom – TRUDNO!Trzeba stwierdzić, że poprzednie kryzysy – w odróżnieniu od obecnego – odbywały się w sferze realnej. Dziś coraz częściej ekonomiści pytani: jakie są scenariusze ustabilizowania gospodarki?, odpowiadają: „wróżenie z fusów”.
Należy zwrócić tez uwagę na fakt, że pieniądz zewnętrzny przychodzi zawsze jako pieniądz celowy. A pytania jakie należy postawić brzmią: czy celowość pieniądza zewnętrznego podporządkowana jest rozwojowi wewnętrznemu? Czy inwestycje, które finansuje się z takich pieniędzy uruchamiają mechanizmy samofinansowania rozwoju?
d)    tworzenie lobby partyjnego– w USA uchwalano ustawy, które zalegalizowały korupcję życia publicznego[30]:
·          uznano, że prawo korporacji do nieograniczonych darowizn na rzecz partii politycznych i komitetów wyborczych podlega ochronie na mocy Pierwszej Poprawki do amerykańskiej konstytucji, gwarantującej wolność słowa jednostek (w tym przypadku także korporacji),
·          ustanowiono zasadę, że w razie konfliktu miedzy pewnością zysku instytucji finansowych i posiadaczy obligacji a dobrem obywateli, pierwszeństwo ma grupa pierwsza,
·          J. Stiglitz później wyznał: udało nam się zacisnąć pasa biednym i poluzować bogatym.
·          Partia Republikańska w USA potrafiła zmobilizować kolosalne środki finansowe i nakłonić swoją bazę społeczną do głosowania, ze względów kulturowo-religijnych, wbrew własnym interesom materialnym (hegemonia owej partii).
·          Wystarczyło pół roku (w 1983), żeby odwrócić 40% podjętych decyzji w latach 70-tych, które w oczach biznesu były zbyt korzystne dla świata pracy.
·          Zwolnienia podatkowe, ale skierowane do wybranych i określonych grup (głównie elit).
·          Masowo przekazywano aktywa publiczne do sfery prywatnej (np. w USA rynek farmacji). Wiele odkryć, które sfinansowano za pieniądze Narodowego Instytutu Zdrowia, przekazano w prywatne ręce i od 1978 roku – wszystkie korzyści – wynikające z wypracowanych wcześniej praw patentowych przekazano firmom.
 
WSZYSTKO TO STWORZYŁO przesłanki dla POSTRZEGANIA NEOLIBERALIZMU JAKO JEDYNEGO GWARANTA WOLNOŚCI i jedynej drogi rozwoju!!!
Koncepcja rozwoju w ujęciu neoliberalny opiera się na następujących założeniach[31]:
·          Państwo neoliberalne powinno faworyzować wyraźnie prawa własności prywatnej oraz swobodnie funkcjonujące rynki i wolny handel.
·          Jedyna droga do wyeliminowania ubóstwa (wewnątrz danego kraju i w skali światowej) prowadzi przez wolne rynki i wolny handel.
·          Neoliberałowie dążą do prywatyzacji wszelkiego majątku. Sfery życia dotychczas kontrolowane przez państwo maja być sprywatyzowane i zderegulowane.
Tymczasem w krajach, które przyjęły model kapitalizmu państwowego, obserwuje się wycofywanie z procesów prywatyzacji i powrót do idei przedsiębiorstw państwowych. W Dokumencie „Global Trends 2025: A Transformed World” stwierdza się, że poglądy ekonomistów w latach 90-tych XX wieku, głoszące schyłek przedsiębiorstw państwowych były chybione. Przedsiębiorstwa państwowe nie zniknęły i nie tylko dobrze prosperują, ale są ekspansywne, w szczególności w obszarach: rynek towarowy i przemysł energetyczny. I dalej: podobnie jak państwowe fundusze inwestycyjne, przedsiębiorstwa państwowe pełnią również funkcje zaworu bezpieczeństwa, pozwalają obniżać inflacje, mogą stać się narzędziem geopolitycznych wpływów[32]. Taką weryfikację swojego stanowiska poświadcza również M. Friedman[33] W związku z powyższym istnieją podstawy aby zapytać: dlaczego proces transformacji w Polsce upatrywał i upatruje jedyną drogę w prywatyzacji wszystkiego, co tylko można sprywatyzować? Pytanie, w czyim dzieje się to interesie? Własność i uwłaszczenie w rzeczywistości stały się wywłaszczeniem[34]. Czy istnieje prawo do kontroli społecznej?
·          Warto w tym kontekście przytoczyć wypowiedź K. Marksa i F. Engelsa w Manifeście Komunistycznym, który zapowiadali utratę państwa narodowego: zarzucano jeszcze komunistom, jakby chcieli znieść ojczyznę, narodowość. Robotnicy nie mają ojczyzny. Nie można im odebrać tego, czego nie mają. Odosobnienie i przeciwieństwa narodowe między ludami znikają coraz bardziej już z rozwojem burżuazji, wolnością handlu, rynkiem światowym, uniformizmem produkcji, przemysłowej i odpowiadających jej warunków życia[35] (powszechna standaryzacja). Niewystarczający postęp technologiczny utrudniał wtedy urzeczywistnianie tego zamierzenia. A mechanizm zapowiadanej wtedy utraty państwa narodowego jest podobny do tego, jaki prezentowany jest w neoliberalizmie i w procesie globalizacji. 
·          Nie współpraca i współdziałanie, ale bezwzględna konkurencja między poszczególnymi ludźmi, przedsiębiorstwami, jednostkami samorządu terytorialnego (miastami, regionami, krajami) uchodzi za pierwszorzędną cnotę i staje się priorytetem rozwoju. W opracowaniach wskazano na fakt, że konkurencja to narzędzie i że nie jest prawidłowe stosowanie narzędzi rynkowych do podmiotów nierynkowych[36].
·          kształtowanie świadomości, że każdy sam odpowiada za własne czyny i własny dobrobyt – podejście takie jest sprzeczne z ideą spółdzielczości.
·          Wszelkie bariery utrudniający przepływ kapitału mają być zniesione (cła, korekcyjne opodatkowanie, ograniczenia związane z ochroną środowiska), a w praktyce likwidowane są poprzez tworzenie odpowiednich ustaw i praw lokalnych. Wystarczy tutaj przytoczyć koncepcje powstawania miast – spalarni.
·          Tworzenie pozorów rozwiązywania problemów i działań na rzecz ochrony środowiska – przykładowo pakiet energetyczny, który staje się narzędziem tworzenia przewag konkurencyjnych i innych nadużyć.
·          Państwo dobrowolnie zrzeka się suwerenności w stosunku do przepływu towarów i kapitału na rzecz globalnego rynku.
·          Międzynarodowa konkurencja uważana jest za zdrową, ponieważ prowadzi do wzrostu wąsko rozumianej efektywności ekonomicznej, wydajności i spadku cen. Oczywiście odbywa się to kosztem wielu, wystarczy przytoczyć tutaj kwestie dotyczące przestrzegania minimalnych wymogów ochrony środowiska, jakości żywności, czy zapewnienia minimalnie godziwych warunków pracy i wynagrodzeń, pracy dzieci w krajach Azji.
·          Neoliberalna szkoła ekonomii zapełniła całe biblioteki książkami (zasobem wiedzy), w których usiłuje udowodnić, że to postęp i metody zarządzania spowodowały kryzys pracy, a nie międzynarodowe powiązania gospodarki i konkurencji(…) na co dzień obydwa te zjawiska nierozerwalnie są ze sobą złączone, bowiem dopiero globalne powiązania zapewniają postępowi technicznemu siłę przebicia(wykładnicza wydajność[37]), która dzisiaj spycha miliony ludzi na społeczny margines[38].
·          Teoretycy neoliberalizmu z dużą rezerwą traktują demokrację, bowiem rządy większości postrzegane są jako potencjalne zagrożenie dla praw jednostki i swobód konstytucyjnych.
·          Napięcia wywołują np. kwestie środowiskowe. Ogólnie istnieje przekonanie, że każde lekarstwo jest lepsze do choroby. Handel emisjami, który w swej istocie może prowadzić do ograniczania produkcji krajowej, oddawania innym popytu i do wzrostu bezrobocia. Tymczasem nikt nie mówi o handlu emisjami w Azji i nikt nie potępia korporacji, które przenosząc tam produkcję nie ponosząc żadnych konsekwencji (ani ekonomicznych, ani też moralnych). Umożliwia to potoczny rozsądek – zgodnie z którym – taniość postrzegana jest jako wolność i efektywność. Tymczasem kupując tanio stajemy się jeszcze biedniejsi. Taniość staje się wyrokiem, a nie wolnością.
·          Przykładowo subsydia USA dla Wal-Martu w skali kraju wyniosły 1,008 miliarda USD, a dla pojedynczych małych przedsiębiorców – 0 USD.
Podsumowując warto przytoczyć wypowiedź ekonomisty harvardzkiego D. Rodrika[39]: między neoliberalizmem a ekonomią jest taka relacja jak między astrologią a astronomią. Ani bowiem astrologia, ani neoliberalizm nie są naukami, tylko ideologiami.Wiemy wiec, czego trzeba siewystrzegać. A E. Mączyńska ujmuje to bardziej dosadnie i stwierdza, że neoliberalizm tak się ma do liberalizmu jak fundamentalizm do fundamentów[40].Czy tak kształtowany zasób wiedzy ma stanowić fundamenty dla urzeczywistniania procesu gospodarowania i rozwoju?
 
3.       Czy istnieje alternatywa?
 
Alternatywną koncepcją rozwoju dla neoliberalizmu i procesu globalizacji jest rozwój zrównoważony i trwały. Być może tak jasne stwierdzenie napotka na sprzeciwy. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że żaden kraj, gmina, gospodarka, społeczeństwo, które nie są po stronie owych „nielicznych” nie stać na to, aby nie opowiadać się za rozwojem zrównoważonym. Paradoksem jest fakt, że to właśnie owi „liczni” stają się orężem w walce o neoliberalną wizję rozwoju.
Koncepcja rozwoju zrównoważonego ma bogaty – ponad czterdziestoletni dorobek. Co więcej moda na rozwój zrównoważony sprawia, że zwrot ten używany jest na szczeblu instytucji (także międzynarodowych), na szczeblu władzy państwowej, samorządowej, także korporacje polubiły zwrot rozwój zrównoważony. Pytanie jakie należy postawić brzmi: skoro koncepcja rozwoju zrównoważonego funkcjonuje od ponad 40 lat, to czy po 40-stu latach można mówić o tym, że rozwój zrównoważony stał się faktem czy wciąż jest jedynie postulatem. Pytanie to jest szczególnie ważne, jeśli jego adresatem jest władza publiczna: państwowa i samorządowa. A jeżeli wciąż jest postulatem, to pytaniem jest DLACZEGO?
Urzeczywistnienie rozwoju zrównoważonego jako ustroju i systemu gospodarczego jest realne. Jednakże wymaga szeroko rozumianej zmiany obejmującej wszystkie sfery istnienia i działania: począwszy od uniwersytetów – na etapie tworzenia wiedzy (uznanie kategorii nadrzędnych, rewizja istniejących paradygmatów), procesu kształcenia, sfery polityki społeczno-gospodarczej, rozwiązań instytucjonalnych, funkcjonowania przedsiębiorstw, rozwijania i urzeczywistnia idei spółdzielczości w praktyce, a także indywidualnych wyborów człowieka. Miejscem wdrożenia rozwoju zrównoważonego jest przede wszystkim układ lokalny.
Efektywność modelu zapewnia popyt ciągniony generując przepływy gospodarcze, które uruchamiają mechanizmy samofinansowania się rozwoju. Koncepcja modelu niszowego opiera się na następujących założeniach[41]:
1)       w obszarze teoretycznym:
·          uznanie, że kategoria rozwój stanowi nadrzędną kategorię umocowaną w aksjologii i prawie naturalnym, i jako taka staje się kryterium weryfikującym;
·          uznanie i przyjęcie koncepcji rozwój opartej na zrównoważeniu i trwałości, a która posiada swoje umocowanie w art. 5 i art. 20 Konstytucji RP;
·          odrzucenie neoliberalnej koncepcji rozwoju, która swoje umocowanie posiada w demolatrii i która – zdaniem K. Kołodki – jest dewiacją stosunków społeczno-gospodarczych, w wyniku której nieliczni bogacą się kosztem licznych.
·          przyjęcie art. 30 Konstytucji RP, który gwarantuje godność osoby ludzkiej, a którego realizacja nie może być jedynie sloganem, ale autentycznym wyzwaniem i musi swoim zasięgiem obejmować równie ważną dzisiaj godność ekonomiczną człowieka.
 
     Należy zwrócić uwagę, że w obszarze teoretycznym ogólnie istnieje zgodność, co do powyższych założeń. Trudno dziś znaleźć naukowców, czy też polityków, którzy w sposób jawny głosiliby, że bogaci powinni łupić biednych, że sprawiedliwość społeczna, odpowiedzialność za przyszłe pokolenia, godziwe warunki życia są sloganem, a niewolnictwo XXI wieku jest zasadne i słuszne. Także mega korporacje wpisują te wzniosłe hasła w swoją misję niesienia kaganka cywilizacjiz reguły pod transparentem zrównoważonego rozwoju. Jednakże praktyka pokazuje obłudność w głoszeniu owych wzniosłych idei. Wystarczy spojrzeć, na statystyki Banku Światowego 358 osób posiada majątek równy dochodom rocznym dwóch i pół miliarda ludzi z najniższego pułapu.
     Z kolei przeprowadzona przez Szwajcarski Federalny Instytut Technologiczny z siedzibą z Zurichu (Swiss Federal Institute of Technology) analiza dotycząca powiązań 130 tysięcy firm i korporacji z 48 państw wykazała, że jakkolwiek na poziomie lokalnym odnosi się wrażenie względnej swobody działań, to jednak większość firm kontrolowanych jest przez zaledwie kilka – około dziesięciu – globalnych korporacji, banków i funduszy zbiorowych[42].
 
2)       w obszarze założeń operacyjnych:
 
·          uznanie, że priorytetem dla rozwoju jest przedsiębiorczość;
·          kształtowanie postaw przedsiębiorczych oraz tworzenie uwarunkowań dla podejmowania inicjatyw gospodarczych;
·          polityka suwerenności i niezależności, a w dalszej kolejności polityka wyrównywania szans;
·          gotowość do podjęcia pracy po stronie społeczności lokalnej;
·          stworzenie możliwości do stosowania i wykorzystywania technologii niestandaryzowanych obok standaryzowanych;
·          procesy wytwarzania ukierunkowane są na zapewnienie ładu, a zysk jest jednym z priorytetów (zajmuje trzecie miejsce po przetrwaniu oraz inwestycjach i rozwoju);
·          obrona i wykorzystanie popytu wewnętrznego (lokalnego);
·          zapewnienie określonego poziomu oszczędności krajowych (lokalnych);
·          angażowanie kapitału lokalnego w proces rozwoju i zapewnianie trwałości procesu;
·          dawanie pierwszeństwa przedsiębiorcom lokalnym przed zewnętrznymi;
·          umocowanie przedsiębiorczości w kapitale rodzimym i rodzinnym[43];
·          kierowanie się na szczeblu gminy (i państwa) efektywnością społeczną, a na szczeblu producentów i inwestorów zintegrowaną efektywnością: ekonomiczną, ekologiczną i społeczną;
·          stosowanie mierników oceny rozwoju, które pomiarem obejmują ład i równoważenie, a nie tylko PKB (mierniki takie istnieją, np. ISEW, ale nikt ich nie uwzględnia w globalnych i lokalnych statystykach);
·          sieciowość ukierunkowana i umocowana lokalnie, ale otwarta na współdziałanie zewnętrzne;
·          kształtowanie świadomości zintegrowanej, przygotowanej do dokonywania egzystencjalnych wyborów.
           
           Podstawowym założeniem w modelu niszy (por. rysunek 1) jest dopuszczenie i uznanie, że każdy obszar posiada swoją specyfikę, swój potencjał, który prawidłowo zagospodarowany może – i powinien – stać się obszarem dyfuzyjnym danego obszaru. Model niszy jest modelem dynamicznym, osadzonym w przepływach gospodarczych i opiera się na podstawowej relacji w gospodarce, relacji która zachodzi pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Wartość tej relacji w sposób kluczowy wpływa na wszystkie pozostałe przepływy gospodarcze i społeczne oraz w decydującym stopniu wpływa na jakość i ład struktur. Należy zwrócić uwagę, że ta wartość – tego przepływu – ex ante może być zdeterminowana czynnikami zewnętrznymi, może być skutkiem wydarzeń historycznych, może być wynikiem podejmowanych działań, np. przyjętego modelu transformacji, czy prywatyzacji. Może też mieć swoje ugruntowanie w miernikach, ich sektorowych interpretacjach i na ich bazie kształtowaniu tzw. potocznego rozsądku[44]. Jako przykład podajemy miernik tzw. wydajności pracy. W 2010 roku wydajność pracy w Polsce – będąca miarą PKB przypadającą na 1 przepracowaną godzinę pracy, wyniosła 67 proc. unijnej średniej. Stąd wyprowadza się wniosek, że musimy dostawać niższe wynagrodzenia, bo jesteśmy mniej wydajni. Oczywiście nie uwzględnia się – przy interpretacji tej danej – faktu, że przeciętne wynagrodzenie brutto w2011 r. wyniosło w Polsce 800 euro (czyli 37% średniej unijnej).Czyli w przeliczeniu pracujemy 30% wydajniej niż średnia unijna.
 
RYSUNEK 1 (w czołówce artykułu)
 
 
Wzrost wydatków podmiotu oznaczonego symbolem (J) generuje wzrost przepływów gospodarczych zarówno w relacji konsument – producent (usługodawca), jak i w relacji producent – producenci. Im więcej przepływów gospodarczych tym bardziej umacnia się gospodarka.Można stwierdzić, że dwie składowe: bogactwo i świadomość decydują o jakość struktur gospodarczych.Wysoki zarobek pracownika (J) implikuje jego wydatki. Wydatkując środki, najpierw poprzez swoją podstawową konsumpcję pracownik (J) wchodzi w relacje gospodarcze z innymi podmiotami gospodarczymiא1,א2,א3,…,א10,א20, …,אN. Następnie podmiot (J) po zaspokojeniu podstawowych potrzeb, zaczyna zaspokajać potrzeby wyższego rzędu. Tym samym podmiot (J) – konsumując dobra i usługi – uruchamia mechanizm przepływów gospodarczych.
Istotne jest też to, że uwolnienie gospodarki – w procesie transformacji – przekazało nie tylko zagospodarowanie popytu – w obszarze potrzeb podstawowych – na zewnątrz, ale także w tym procesie (a raczej właściwszym będzie stwierdzenie ”w procesie roztrwonienia”) większa sfera przetwórstwa (w przemyśle, rolnictwie, usługach bankowych) również oddana została do zagospodarowania kapitałowi zewnętrznemu. I tak w sposób dość prosty polski popyt zaczął pracować na pomyślność zewnętrznych gospodarek.
Należy zwrócić uwagę na następujące kwestie:
·        symbolem (J) oznaczono pracowników zatrudnionych na danym obszarze i symbol (J) oznacza zbiór otwarty;
·        jest zjawiskiem naturalnym, że między układami lokalnymi występują przepływy pracowników. Dla uproszczenia można założyć, że przepływy pracowników mogą się bilansować, albo że przepływy te nie bilansują się, ale występujące odchylenia w przepływach nie skutkują zakłóceniami w strukturach lokalnych;
·        jeśli jednak następuje koncentracja kapitału w jednym układzie lokalnym – na przykład o charakterze metropolitalnym – to dla wielu gmin zjawisko takie może skutkować odpływem kapitału wysoko kwalifikowanego i ograniczać przepływy wewnętrzne w gminach (bowiem część wydatków pozostaje w gminie, w której są oni zatrudnieni).
Wówczas kiedy posiadane przez podmiot (J) środki finansowe będą wyższe od środków niezbędnych dla zaspokojenia jego potrzeb, pojawiają się oszczędności i inwestycje oraz uaktywniania przedsiębiorczości. Ten sam mechanizm dotyczy przedsiębiorstw, bowiem wzrost przepływów generuje wzrost dochodów, który pozwala na gromadzenie oszczędności. Te ostatnie –właściwie inwestowane – mogą i będą skutecznie przekładać się na rozwój – na rozwój lokalny i motywować do przedsiębiorczości.
Wzrost przepływów powinien także przekładać się – w sposób pośredni i bezpośredni – na dochody obszaru lokalnego. Bezpośrednio poprzez wzrost wpływów podatkowych (głównie uzyskiwany przez wzrost liczby podmiotów uczestniczących na rynku) oraz pośrednio – poprzez ograniczenie wydatków gminy. Odnotowuje się bowiem następującą relację, że: im społeczeństwo jest bogatsze tym mniej korzysta z pomocy publicznej i bardziej jest skłonne do aktywnego udziału w życiu gospodarczym i społecznym. Zjawisko wykluczenia ludzi może być sporadyczne i nie można z niego czynić reguły (np. w wyniku „wolnej” konkurencji, którą ogłasza się nadrzędnym priorytetem[45]). Gospodarka taka odporniejsza jest na kryzys, bowiem poziom wewnętrznego popytu pozwala na utrzymanie gospodarki na ścieżkach dotychczasowego rozwoju. Oczywiście gospodarka danego układu lokalnego nie jest układem zamkniętym. Stąd też pojawiają się inwestorzy zewnętrzni. Jednakże w modelu niszyto inwestor zabiega o możliwość zainwestowania w gminie, a nie gmina o inwestora. To kapitał dzięki popytowi zlokalizowanemu w gminie staje się kapitałem inwestycyjnym. Tylko w tej sytuacji inwestor zewnętrzny wzmacnia lokalny układ. Pogląd przypisywania inwestorom ról wybawicieli, wprowadzających biedne obszary na ścieżki wzrostu, wciąż jednak pokutuje w powszechnej mentalności, a także – co z przykrością stwierdzamy – w polityce (Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego – daje tym inwestorom pierwszeństwo przed inwestorami rodzimymi i generuje nierówność szans), w strategiach rozwoju układów lokalnych, w nauce, a także publicystyce.
Pragniemy wskazać, że tajemnica zapewnienia skutecznych rozwiązań leży w stosowanych procedurach. Wprowadzenie układów lokalnych na nowe i ich własne ścieżki rozwoju nie jest ani nierealne, ani też nie posiada znamion utopijności. Jednakże wymaga nie tylko wyznaczenia, ale zdefiniowania priorytetów i ocenienia procedur, które stosowane są przy korzystaniu z funduszy unijnych i wszystkich szeroko rozumianych kredytów.
Warto tutaj przytoczyć koncepcję rozwoju W. Easterly’ego, który ilustruje fałszywość i błędność podejmowanych działań mających na celu likwidację biedy na świecie. W. Easterly zadaje pytanie, jak to się dzieje, że[46]: Zachód wydał 2,3 biliony USD na pomoc zagraniczną przez ostatnie 50 lat – a nie zdołał zapewnić dzieciom leku na malarię za 12 centów, nie zdołał zapewnić moskitiery za 4 dolary, nie zdołał przeznaczyć 3 dolarów dla każdej młodej matki, aby zapobiec 5 milionom zgonów. Ale ten sam Zachód był w stanie tylko w jeden dzień 16 lipca 2005 roku dostarczyć 9 milionów egzemplarzy Harrego Pottera dorosłym i dzieciom w Anglii i Stanach. Ta tragedia zdaniem W. Easterlego jest wynikiem błędnego podejścia, jakie przyjęła tradycyjna pomoc Zachodu wobec biedy. Zwolenników tej tradycyjnej metody Easterly nazywa Planistami, a działających na rzecz zmiany Poszukiwaczami. Nie oznacza to, że trzeba wszystko podporządkować mechanizmom wolnego rynku, ale mentalność Poszukiwaczy może wskazać drogę do konstruktywnego podejścia do pomocy zagranicznej, w tym także budowania własnych ścieżek rozwoju (B. P.). Planiści (podobnie jak budujący gminne strategie) mają dobre intencje, ale nikogo nie motywują, aby je wprowadził w czyn (np. poprzez poprawne programowanie rozwoju). Poszukiwacze zaś znajdują rzeczy, które działają. Planiści wzbudzają nadzieję, ale nie ponoszą odpowiedzialności za ich spełnienie, Poszukiwacze biorą odpowiedzialność za swoje działania, Planiści określają, co dostarczyć, Poszukiwacze dowiadują się co jest potrzebne, Planiści stosują światowe projekty, poszukiwacze dostosowują się do miejscowych warunków, Planiści na szczytach władzy nie wiedzą, co dzieje się na dole, Poszukiwacze sprawdzają jaka jest rzeczywistość na dole, Planiści nigdy nie dowiadują się, czy osiągnięto to, co zaplanowano, Poszukiwacze sprawdzają, czy klient jest zadowolony. Planiści wierzą że osoby z zewnątrz mają dość wiedzy, by wprowadzać rozwiązania, Poszukiwacz uważa, że tylko osoby w wewnątrz mają wystarczającą wiedzę, aby znaleźć rozwiązania, i że większość rozwiązań musi być rodzima.
W tym aspekcie model niszy jest modelem opartym o koncepcję naturalną i w oparciu o taką właśnie filozofię należy budować drogę kształtowania rozwoju społeczno-gospodarczego oraz politykę rozwoju, w tym rozwoju lokalnego. One będą stanowić dobre umocowanie dla popytu i będą minimalizować skutki kryzysu.
            Istotne jest to, że konsensus dotyczący przyjęcia założeń o charakterze teoretycznym, jak i operacyjnym nie stanowi warunku wystarczającego dla zapewnienia realizacji przyjętych założeń. Kluczowym obszarem gwarantującym realizację bądź odrzucenie założeń jest obszar rozwiązań instytucjonalnych. Rozwiązania instytucjonalne decydują o tym, która z koncepcji jest urzeczywistniania.
Próbą nowej jakości dla rozwoju układów lokalnych jest koncepcja:
 
Gmina = Samorządność + Samorząd!
7 x P!!!
 
1.     Samorządność umocowana w świadomości
2.     Samorządność umocowana we własności i przedsiębiorczości
3.     Samorządność umocowana w prawie
 
Tak rozumiana samorządność obejmuje sferę świadomości i sferę realną. Zapewnia ład strukturalny w gminie, który powinien obejmować kluczowych 7 obszarów. GMINA NA SIÓDEMKĘ 7 XP:
·       Program
·       Pieniądz
·       Przedsiębiorczość
·       Produkt
·       Popyt
·       Promocja
·       Prawo
Źródło:Opracowanie własne uzupełnione. Pierwsza koncepcja obejmowała sześć obszarów: 6 x P i została przedstawiona w autorskim materiale rozwoju samorządów na zlecenie KP PiS. B. Piontek (autor), Nowa jakość samorządu i samorządności w Polsce. Przedsiębiorczość i Samorządność. Akademia Samorządności, Redakcja polityczna Izabela Kloc, współautorzy K. Jurgiel, A. Piontek, Warszawa 2010
 
OBSZAR I: PROGRAMOWANIE ROZWOJU
Cel szczegółowy 1:
Programowanie rozwoju lokalnego i regionalnego powinno być oparte na realnych założeniach i jako takie jest warunkiem rzeczywistej poprawy jakości życia mieszkańców
1.1 Dobry program
·          Dobry program powinien wynikać z przyjętej dobrej koncepcji rozwoju. Strategie i programy gminne, powiatowe i wojewódzkie powinny być zgodne z ustrojową koncepcją rozwoju zrównoważonego i trwałego (art. 5), funkcjonować według zasad społecznej gospodarki rynkowej (art. 20 Konstytucji) z zagwarantowaniem godności osoby ludzkiej (w tym godności ekonomicznej) – art. 30 Konstytucji.
·          Opracowywanie i wdrażanie programów ożywiania miast, ich dzielnic, miasteczek, obszarów wiejskich.
·          Strategie i programy rozwoju winny być weryfikatorem władzy lokalnej i regionalnej. Powinny stanowić „żywy dokument”, w oparciu o który realizowany jest rozwój.  
1.2 Dobry program – dobry sposób jego opracowania ( metodologia)
Opracowywanie strategii i programów rozwojowych powinno być zgodne duchem Poszukiwaczy, a nie Planistów ( wg. W. Easterly’ego), czyli:
a)       tworzenie programu odbywa się w procesie oddolnym,
b)       program wyrasta i uwzględnia endogeniczne uwarunkowania,
c)       program skonstruowany jest według właściwej metodologii,
d)      program angażuje w proces rozwoju całą społeczność.
1.3 Dobry program – instrumenty wspomagające i warunkujące rozwój – dobra realizacja
Dobry program rozwoju i jego konsekwentna realizacja, z wykorzystaniem dostępnych narzędzi – instrumentów realizacyjnych może doprowadzić do faktycznej poprawy jakości życia - społeczności lokalnej i regionalnej.
1.4 Dobry program – dobra ocena oddziaływania na rozwój (OOR)
OOR – ocena oddziaływania na rozwój kompleksowa i wielowariantowa ocena wpływu programów i wynikających z nich inwestycji, na rozwój, obejmująca swym zasięgiem trzy kapitały: ekonomiczny, ludzki i przyrodniczy. Stosowanie takiej oceny uniemożliwi – obecnie stosowaną na szeroką skalę praktykę – przerzucania kosztów nie tylko środowiskowych (co wykluczać powinna Ocena Oddziaływania na Środowisko), także innych kosztów – na całe społeczeństwo.
 
OBSZAR II: PIENIĄDZ
Pieniądz jest narzędziem „dotleniającym gospodarkę”. Niezależnie od poglądów i przekonań finansistów należy podkreślić, że definicja pieniądza – która funkcjonuje w nauce – jest dziś niewystarczająca. A kluczowe dziś funkcje z punktu widzenia rozwoju to funkcja globalna i funkcja lokalna pieniądza. Obie te funkcje mogą, ale nie muszą się pokrywać. Należy stwierdzić, że funkcje te są nadrzędne do funkcji pieniądza w klasycznym ujęciu i przesądzają o tym, czy, jak, ale przede wszystkim gdzie realizowany jest rozwój. Uruchomienie mechanizmów nadających pieniądzu cech i funkcji lokalności są kluczowe dla urzeczywistniania rozwoju lokalnego.
 
OBSZAR III: PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ
Cel szczegółowy 3:
Rozwój lokalnej i regionalnej przedsiębiorczości warunkiem koniecznym dla kształtowania poprawnych struktur w gminie, powiecie, województwie oraz szansą na zwiększenie zasobności mieszkańców.
Spółdzielczość jako powiązanie sieciowe dla rozwoju przedsiębiorczości w układach lokalnych. Należy zwrócić uwagę na szeroką potrzebę rozwijania świadomości w zakresie budzenia ducha spółdzielczości. Oczywiście wymaga to nowych rozwiązań instytucjonalnych, jednakże powiązania spółdzielcze rozumiane jako sieciowe są warunkiem koniecznym dla PRZETRWANIA.
Za rozwój przedsiębiorczości odpowiada samorząd, przedsiębiorcy i lokalna społeczność. Przedsiębiorczość lokalna – poprawnie zdefiniowana – zapewnia prawidłowy rozwój społeczności gminnej i funkcjonowania samorządności, stanowi źródło dochodów mieszkańców, umożliwia podejmowanie inicjatyw społecznych, ogranicza patologie i przestępczość, minimalizuje odsetek korzystających z pomocy publicznej, a tym samym redukuje wydatki gminy i przyczynia się do urzeczywistniania ładu– składowej rozwoju lokalnego oraz skutecznie urzeczywistnia koncepcję rozwoju według modelu niszy.
Przedsiębiorczość jako czynnik warunkujący rozwój społeczno – gospodarczy możliwa jest w oparciu o rozwój małych i średnich przedsiębiorstw oraz mikroprzedsiębiorstw. Władze lokalne i regionalne w celu wyrównywania szans powinny chronić i wspierać lokalną i regionalną przedsiębiorczość. Zgłaszanie takiego postulatu nie oznacza opowiadania się za protekcjonizmem, ani nie narusza wolnej konkurencji. Natomiast wskazuje na wymóg tworzenia uwarunkowań dla ISTNIENIA. Dziś polityka równych szans jest niewystarczająca, dlatego należy dążyć do polityki niezależności i trwałości.
 
Obszar IV. PRODUKT LOKALNY
 
Wyodrębnienie specyficznych produktów i usług lokalnych w programach rozwoju gmin, powiatów i województw szansą na podniesienie atrakcyjności rozwojowej i zwiększenie dochodów mieszkańców i samorządów
 
„Pomysł na istnienie” - poszukiwanie i tworzenie nisz rozwojowych – rynkowych warunkiem koniecznym do rozwoju przedsiębiorczości w gminie, powiecie województwie.
Badania uwarunkowań rozwoju społeczno-gospodarczego na poziomie samorządu lokalnego jednoznacznie wskazują na to, że gminy nie prowadzą działań mających na celu poszukiwania i tworzenia nisz rynkowych, powołując się na ustawę o samorządzie gminnym[47]. Stwierdzają one, że prowadzenie badań marketingowych w tym zakresie wykracza poza zakres kompetencyjny gminy. Zapominają przy tym o istnieniu innych aktów prawnych, które to właśnie gminy zobowiązują do podejmowania zadań w tym zakresie. Przypomnieć należy, że zadaniem gminy jest zaspokajanie potrzeb bytowych społeczności lokalnych, a przedsiębiorczość lokalna i jej rozwój jest składową dla zaspokajania tych potrzeb i warunkuje poprawę jakości życia.
Uświadomienie mieszkańcom własnych potencjałów rozwojowych, w oparciu o które mogą rozwijać własną przedsiębiorczość powinna być kolejnym wyzwaniem.
 
Obszar V. PROMOCJA
Promocja skierowana na aktywizację przedsiębiorczości i pogłębianie samorządności obowiązkiem władz lokalnych oraz wyzwaniem dla przedsiębiorczości i spółdzielczości
Kluczowe pytania, na które należy udzielić odpowiedzi to: jaka jest specyfika promocji w układach lokalnych, a w szczególności: jaki jest jej cel?, do kogo jest skierowana? i czego powinna dotyczyć? Czy model i mechanizmy promocji stosowane w przedsiębiorstwach są właściwe dla samorządów lokalnych?
Warto tutaj dokonać rozróżnienia pomiędzy promocją samorządu, promocją gminy a promocją przedsiębiorstw, gdyż ich natura jest odmienna.
 
5.1 Promocja samorządności i przedsiębiorczości – warunkiem koniecznym aktywizacji społeczności lokalnych w urzeczywistnienie rozwoju lokalnego
Istotą władzy samorządowej jest to, że jest ona swoistego rodzaju monopolistą i nie musi siebie promować. Uwarunkowania tworzone przez władzę publiczną są jej ustawowym obowiązkiem, do których każdy ma bezpłatny dostęp bez zbędnej zwłoki, co gwarantują stosowne ustawy.
Mechanizmy promocji w gminie powinny być ukierunkowane na dynamiczną aktywizację przedsiębiorczości i ożywiania popytu. Tym samym promocja gminna powinna być skierowana zarówno do odbiorców wewnętrznych, jak i zewnętrznych, których pojawienie się powinno wzmacniać rozwój danej gminy. Równocześnie promocja gminna powinna tworzyć mechanizmy, z których mogą korzystać podmioty funkcjonujące w gminie – dla własnej promocji.
 
5.2 Certyfikaty i marki lokalne skuteczną formą wspierania promocji przez samorządy.
Skuteczną formą wspierania promocji są certyfikaty i marki lokalne. Są one nośnikami informacji i motywacji, ułatwiają wybory, pobudzają jednostki gospodarcze do doskonalenia oferty, wpływają na wzrost popytu, a także mogą pełnić funkcje marketingowe dla danej gminy, czy regionu. Dla zwiększenia skuteczności oddziaływania certyfikatów lokalnych powinna je wspierać motywacyjna funkcja cen.Wymaga to:
·        uruchomienia systemów certyfikacji wewnętrznej.
·        wykreowania lokalnych marek.
·        promocji dla PRZEDSIĘBIORCZOŚCI i SAMORZĄDNOŚCI.
 
Obszar VI. POPYT LOKALNY
Wspieranie rozwoju lokalnego poprzez właściwe decyzje samorządowe, wybory konsumenckie i wybory dokonywane przez przedsiębiorstwa mające na celu wytworzenie popytu na produkty i usługi lokalne.
 
Uwolnienie rynków skutkowało nie tylko likwidacją ograniczeń w sferze wytwarzania, przepływu technologii, czy kapitału, ale także uwolniony został POPYT. Konsekwencją poszukiwania pożądanej produkcji (związanej głównie z obniżaniem kosztów – dotyczy to i tej zaawansowanej technologicznie i tej tańszej, a czasem najtańszej) są zmiany rodzajowo-jakościowe POPYTU. Efekty które wynikają ze zmian ilościowych POPYTU zaczęły uciekać kanałami wyznaczonymi przez produkcję. Kiedyś zasięg przestrzenny kategorii WYTWARZANIE i POPYT był TU i TU, a więc tu tworzymy miejsca pracy, tu robimy zaopatrzenie, tu wytwarzamy, tu konsumujemy, tu tworzymy przychody, tu odprowadzamy zyski (oczywiście nie jest to model zamknięty, ale to TU miało istotne znaczenie). Dziś to TU i TU ulega degradacji na rzecz TAM i TU, a więc TAM tworzymy miejsca pracy, TAM robimy zaopatrzenie, TAM wytwarzamy, TU konsumujemy, ale TAM tworzymy przychody i TAM odprowadzamy zyski. A więc popyt rośnie, ale efekty konsumpcji uciekają kanałami, pozostawiając skrawki korzyści, a i często też odpady. I to rodzi określone konsekwencje – chociażby dotyczące wpływu na konkurencyjność (także technologiczną).
Dlatego, aby mówić o popycie jako o narzędziu suwerenności gospodarczej musimy mówić o POPYCIE CIĄGNIONYM[48].
                            
 
 
Poszczególnym składowym przypisywane są wagi, a przyjmowane priorytety wynikają z przyjętej i akceptowanej koncepcji rozwoju.
Składowe te uwarunkowane są szeregiem zmiennych, począwszy od strategicznych wyborów władzy publicznej, przez istniejące i przyjmowane rozwiązania instytucjonalne, kończąc na klasycznych determinantach popytu i wyborach konsumenckich.
 
Poszczególnym składowym przypisywane są wagi, a przyjmowane priorytety wynikają z przyjętej i akceptowanej koncepcji rozwoju. Składowe te uwarunkowane są szeregiem zmiennych, począwszy od strategicznych wyborów władzy publicznej, przez istniejące i przyjmowane rozwiązania instytucjonalne, kończąc na klasycznych determinantach popytu i wyborach konsumenckich.Kształtowanie świadomości człowieka we wszystkich uwarunkowaniach, w których uczestniczy jako obywatel, przedsiębiorca, pracownik, konsument. Rozwijanie świadomości w zakresie idei spółdzielczości, która pozawala na współdziałanie z zachowaniem odrębności. Świadomość, która pozwala podejmować decyzje i dokonywać egzystencjalnych wyborów.
Niestety przeciętnie człowiek nie dostrzega związku miedzy tym, co jak konsumuje, a swoją sytuacją materialną oraz kondycją gospodarki całego kraju,a także – a może przede wszystkim – kondycją gospodarki lokalnej.
O popycie decydują dwa czynniki: świadomość i możliwości finansowe. Pytaniem jest, czy jedynym kryterium naszego wyboru ma być NISKA CENA? Zdajemy sobie sprawę z niskich wynagrodzeń w naszym kraju, ale musimy mieć świadomość, że kupując dziś TANIO, jutro będziemy mogli kupić to samo TANIEJ, tylko że przy okazji będziemy biedniejsi. TANIOŚĆ to nie WYBÓR to WYROK!!
 
Obszar VII. PRAWO
Prawo zgodne z zasadami i koncepcją zrównoważonego rozwoju skierowane zarówno na poprawne kształtowanie samorządu jak i samorządności warunkiem koniecznym dla urzeczywistniania rozwoju lokalnego.
Rozwiązania prawne (zaliczane do instytucjonalnych) są niezwykle istotne dla urzeczywistniania koncepcji rozwoju.
Wśród rozwiązań prawnych wyróżnić należy: uwarunkowania ustrojowe; rozwiązania prawne, regulujące funkcjonowanie podmiotów gospodarczych osób fizycznych, systemy zasilania rzeczowego i finansowego; rozwiązania organizacyjne oraz systemy zarządzania; koncepcje teoretyczne kształtowania wzrostu i rozwoju; systemy sprawozdawczości oraz metodyki liczenia; mierniki oceny, a w tym rodzaje efektywności artykułowane przez te mierniki; narzędzia i rozwiązania socjotechniczne i psychotechniczne; prawa zwyczajowe oraz współpracę i współdziałanie; sposoby kreowania priorytetów.
Charakter rozwiązań instytucjonalnych w istotnym stopniu zależy od przyjętej skali wartości czyli tego: czy rozwiązania te będą artykułowały zasady trwałego i zrównoważonego rozwoju, czy też kierując się tylko efektywnością ekonomiczną - będą pogłębiały dysproporcje w korzystaniu z trzech rodzajów kapitału: ekonomicznego, ludzkiego i przyrodniczego, uniemożliwiając rozwój zrównoważony i trwały.
Układy lokalne skupiają i konsumują konsekwencje wad prawa stanowionego zarówno ogólnopaństwowego, jak i lokalnego, a także ponadnarodowego. Postępująca decentralizacja zwykle nie jest jednak jednoznaczna z decentralizacją środków finansowych. Z niepokojem zauważyć należy swoistego rodzaju „spychologię” zadań i rozszerzania kompetencji samorządów lokalnych. Obawy te są uzasadnione biorąc pod uwagę stopień zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego. Stawianie zadań przewyższających możliwości finansowe gmin jest niebezpiecznym objawem słabości „taniego państwa” i przejawem ekonomii niedoboru. Metoda przerzucania kosztów nie jest niczym nowym i ex ante można stwierdzić, że w konsekwencji za wszystko zapłaci społeczeństwo. Oczywiście „potoczno-rozsądkowa” mentalność społeczna przypisze konsekwencje wynikające z praktyki przerzucania zadań najprawdopodobniej ostatniemu szczeblowi, tj. gminie. Brak oceny i odpowiedzialności za takie praktyki stanowi wyzwanie dla konsekwentnego uporządkowania polityki społeczno-gospodarczej w pionie władzy państwowej i samorządowej.
 
Podsumowanie
 
W niniejszym artykule wskazano na alternatywne koncepcje rozwoju. Wybór koncepcji i jej realizacja stanowi wybór i wyzwanie zarówno dla szczebla władzy publicznej, jak i dla egzystencjalnych wyborów człowieka. Od przyjętej koncepcji rozwoju zależeć będzie hasła wolność, równość, ład i sprawiedliwość społeczna pozostaną jedynie zapisami, czy też staną realne i każdy człowiek będzie mógł z nich prawdziwie korzystać.
 
Barbara Piontek
 
 
Literatura
 
1.        Bauman Z., Nowoczesność i Zagłada. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009, s. 42.
2.        Bihr A., Nowomowa neoliberalna, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008.
3.        Błaszkowski M., O co walczą Stany Zjednoczone?,www.marekblaszkowski.salon24.pl, data dostępu 19.08.2010
4.        Brzozowiec D., +48 513138695 mobile Barter System Polandwww.bartersystem.pl +48 32 2313030
5.        Easterly W., Brzemię białego człowieka, PWN, Warszawa 2008.
6.        Global Trends 2025: A Transformed World,www.dni.gov/nic/PDF_2025/2025_Global_Trends_Final_Report.pdf data dostępu 19.08.2010
7.        Gwiazdowski R.,CO2 na rynkach finansowych,www.gwiazdowski.blogbank.pl, data dostępu 1.10.2011.
8.        Harvey D., A Brief History of Neoliberalism, Oxford University Press 2005.
9.        Horała M., Rządy moralnej paniki (w:) Rzeczy wspólne nr 6 (4/2011).
10.     James H., Rodzinny kapitalizm (w:) „Rzeczpospolita”, 2004, nr 136.
11.             Kołodko G., Prof. Kołodko o neoliberalizmie i światowym kryzysie gospodarczym, wykładwww.youtube.com data dostępu 2010.05.03.
12.     Kołodko G., Wędrujący świat, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2008.
13.     Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2010-2020: REGIONY, MIASTA, OBSZARY WIEJSKIE. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Warszawa, 2010.
14.     Kupuj odpowiedzialnie,www.ekonsument.pl
15.     Marks K., Engels F., Manifest Komunistyczny, KiW, Warszawa 1976.
16.     Martin H. P., Schumann H., Pułapka globalizacji. Atak na demokrację i dobrobyt. Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1999.
17.   Mączyńska E., Czy to starość, Czy to starość?, Gazeta Bankowa. 07.04.2009, godz. 10:16
18.   Piontek B. (autor), Nowa jakość samorządu i samorządności w Polsce. Przedsiębiorczość i Samorządność. Akademia Samorządności, Redakcja polityczna Izabela Kloc, współautorzy K. Jurgiel, A. Piontek, Warszawa 2010
19.     Piontek B., Ocena zgodności dokumentu Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2010-2020: REGIONY, MIASTA, OBSZARY WIEJSKIE. PROJEKT, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Warszawa, wrzesień 2009 z podstawowymi zapisami konstytucyjnymi RP na rzecz zrównoważonego rozwoju. Na zlecenie Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej, Warszawa 2009;
20.     Piontek B., Zarządzanie popytem dla przeciwdziałania skutkom kryzysów w gospodarce, (w druku)
21.     Piontek F., Mnożnik Cztery jako zasób wiedzy dla urzeczywistniania rozwoju niszowego (w druku)
22.     Piontek F., Piontek B., Global Education for realization of development (w:) Global education up to the future. Ed. A. Akimjak, D. H. Lubcker, OWP “SIM”, Warszawa-Marshall-Rużomberok 2007/2008, ISBN 978-83-920432-8-6.
23.     Piontek F., Piontek B., Koncepcja przestrzennego zagospodarowania kraju 2030. Projekt dokumentu rządowego. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Warszawa, październik 2011 roku. Na zlecenie Kancelarii Sejmu nr 157/12A/UM/2 – Warszawa 2012.
24.     Piontek F., Spór wokół kategorii rozwój i rozwój zrównoważony – jego konsekwencje dla teorii i praktyki (w:) Problemy Ekologii, 2006, nr 6.
25.     Piontek B., Współczesne uwarunkowania rozwoju społeczno-gospodarczego, ATH, Bielsko-Biała 2006
26.     Rybiński K., Jak amerykańska oligarchia finansowa niszczy demokrację (w:) Rzeczy wspólne nr 6 (4/2011).
27.     Sadowski Z., Otwarcie dla nowoczesnej teorii ekonomii, w: „ Przełomowy rok 1956 a współczesność”, cyt za E. Mączyńska, O TYCH Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI - CZYLI RZECZ W SPRAWIE NASZEGO SRODOWISKA EKONOMICZNEGO,www.pte.pl data dostępu 19.08.2010.
28.     Sędziowie Donalda Tuska. Kogo premier wysyła do Strasburga?,www.fronda.pl data dostępu 2010.05.03.
29.     Szanse Polski. Nasze możliwości rozwoju w obecnym świecie, J. Staniszkis w rozmowie A. Zybały, Wydawnictwo Rectus, 2005.

[1] pojęcie użyte przez A. Bihr, Nowomowa neoliberalna, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008.
[2] B. Piontek, Współczesne uwarunkowania rozwoju społeczno-gospodarczego, ATH, Bielsko-Biała 2006, s. 37-49.
[3] D. Harvey, A Brief History of Neoliberalism, Oxford University Press 2005.
[4] Ibidem.
[5] G. Kołodko, Prof. Kołodko o neoliberalizmie i światowym kryzysie gospodarczym, wykładwww.youtube.com data dostępu 2010.05.03, por. także G. Kołodko, Wędrujący świat, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2008, ss. 206-256.
[6] Z. Bauman, Nowoczesność i Zagłada. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009, s. 42.
[7] Pojęcie to użyte zostało w Sędziowie Donalda Tuska. Kogo premier wysyła do Strasburga?,www.fronda.pl data dostępu 2010.05.03.
[8] F. Piontek, Mnożnik Cztery jako zasób wiedzy dla urzeczywistniania rozwoju niszowego (w druku)
[9] Harvey D., A Brief History of Neoliberalism, op. cit. .
[10] F. Piontek, Spór wokół kategorii rozwój i rozwój zrównoważony – jego konsekwencje dla teorii i praktyki (w:) Problemy Ekologii, 2006, nr 6.
[11] Koncepcję neoliberalizmu omówiono na podstawie książki, D. Harvey, A Brief History of Neoliberalism, Oxford University Press 2005.
[12] G. Kołodko, Prof. G. Kołodko o neoliberalizmie i światowym kryzysie gospodarczym, wykładwww.youtube.com data dostępu 2010.05.03, por. także G. Kołodko, Wędrujący świat, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2008, ss. 206-256.
[13] R. Gwiazdowski,CO2 na rynkach finansowych,www.gwiazdowski.blogbank.pl, data dostępu 1.10.2011.
[14] K. Rybiński, Jak amerykańska oligarchia finansowa niszczy demokrację (w:) Rzeczy wspólne nr 6 (4/2011).
[15] Ibidem.
[16] na podstawie Harvey D., A Brief History of Neoliberalism, op. cit. z uzupełnieniem własnym
[17] Ibidem.
[18] M. Horała, Rządy moralnej paniki (w:) Rzeczy wspólne nr 6 (4/2011).
[19] Harvey D., A Brief History of Neoliberalism, op. cit.
[20] Ibidem.
[21] na podstawie Harvey D., A Brief History of Neoliberalism, op. cit. z uzupełnieniem własnym
[22] Ibidem.  
[23] Ibidem.
[24] Ibidem.
[25] Ibidem.
[26] Ibidem.
[27] także A. Bihr, Nowomowa neoliberalna, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008.
[28] M. Błaszkowski, O co walczą Stany Zjednoczone?,www.marekblaszkowski.salon24.pl, data dostępu 19.08.2010
[29] na podstawie Harvey D., A Brief History of Neoliberalism, op. cit. z uzupełnieniem własnym
[30] na podstawie Harvey D., A Brief History of Neoliberalism, op. cit. z uzupełnieniem własnym
[31] W części na podstawie: D. Harvey, A Brief History of Neoliberalism, Oxford University Press 2005 – uzupelnienie własne.
[32] Global Trends 2025: A Transformed World,www.dni.gov/nic/PDF_2025/2025_Global_Trends_Final_Report.pdf data dostępu 19.08.2010
[33] Cyt za: Szanse Polski. Nasze możliwości rozwoju w obecnym świecie, J. Staniszkis w rozmowie A. Zybały, Wydawnictwo Rectus, 2005, s. 43.
[34] Autor jako przykład zacierania sensu podaje i uzasadnia, że dziś własność oznacza wywłaszczenie. A można dodać, że podejmowane próby uwłaszczenia nigdy nie zostały w Polsce zrealizowane. A. Bihr,Nowomowa neoliberalna, op. cit.
[35] K. Marks, F. Engels, Manifest Komunistyczny, KiW, Warszawa 1976, s. 100-101.
[36] B. Piontek, Ocena zgodności dokumentu Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2010-2020: REGIONY, MIASTA, OBSZARY WIEJSKIE. PROJEKT, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Warszawa, wrzesień 2009 z podstawowymi zapisami konstytucyjnymi RP na rzecz zrównoważonego rozwoju. Na zlecenie Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej, Warszawa 2009; B. Piontek, F. Piontek, Koncepcja przestrzennego zagospodarowania kraju 2030. Projekt dokumentu rządowego. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Warszawa, październik 2011 roku. Na zlecenie Kancelarii Sejmu nr 157/12A/UM/2 – Warszawa 2012.
[37] F. Piontek, B. Piontek, Global Education for realization of development (w:) Global education up to the future. Ed. A. Akimjak, D. H. Lubcker, OWP “SIM”, Warszawa-Marshall-Rużomberok 2007/2008, ISBN 978-83-920432-8-6, p. 33-40.
[38] H. P. Martin, H. Schumann, Pułapka globalizacji. Atak na demokrację i dobrobyt. Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1999, s. 184.
[39] Z. Sadowski – Otwarcie dla nowoczesnej teorii ekonomii, w: „ Przełomowy rok 1956 a współczesność”, cyt za E. Mączyńska, O TYCH Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI - CZYLI RZECZ W SPRAWIE NASZEGO SRODOWISKA EKONOMICZNEGO,www.pte.pl data dostępu 19.08.2010.
[40] E. Mączyńska, Czy to starość, Czy to starość?, Gazeta Bankowa. 07.04.2009, godz. 10:16
[41] Por. B. Piontek, Współczesne uwarunkowania rozwoju społeczno-gospodarczego, ATH, Bielsko-Biała, 2006, uzupełnione.
[42] dane za Dariusz Brzozowiec +48 513138695 mobile Barter System Polandwww.bartersystem.pl +48 32 2313030
[43] H. James, Rodzinny kapitalizm (w:) „Rzeczpospolita”, 2004, nr 136: Własność rodzinna pomaga w budowaniu zaufania i stwarza obietnicę przywiązania w prowadzeniu biznesu do takich cech, jak długoterminowe nastawienie do dochodów i zatrudnienia. A taki model rozwoju jest z pewnością korzystny w Europie i w Azji. Zresztą – również gdzie indziej.
[44] autorem sformułowania jest Antonio Gramsci, cyt. za D. Harvey, A Brief History of Neoliberalism, Oxford University Press 2005.
[45] Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2010-2020: REGIONY, MIASTA, OBSZARY WIEJSKIE. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Warszawa, 2010.
[46] W. Easterly, Brzemię białego człowieka, PWN, Warszawa 2008, s. 1-30.
[47] B. Piontek, Współczesne uwarunkowania rozwoju społeczno-gospodarczego, op. cit.
[48] B. Piontek, Zarządzanie popytem dla przeciwdziałania skutkom kryzysów w gospodarce, (w druku)

KOMENTARZE

  • @all
    Po wrzuceniu do "OpenOffice" i sformatowaniu w sposób nadający się do czytania, tekścik ma 23 strony (literatury i przypisów nie wrzucałem).

    Jak dotąd przebrnąłem wprowadzenie i punkt pierwszy - #Istota kategorii rozwój #.

    Na razie, niezbyt zachęcejące ble, ble, ble, a tak naprawdę, to raczej słowotok, nie mający żadnego znaczenia poznawczego, bo chaotyczny, niespójny i (zdaje się, że) z góry "zideologizowany" lub "pod tezę" - w sam raz na wykłady w szkole "biznesu" w jakiejś pipidówie lub na "merytoryczne" dyskusje z nikanderem i jemu podobnymi.

    Ale...

    Może dalej będzie lepiej.

    Bo jeśli nie, to niech to czytają studenci, którzy u Pani Profesor muszą zdawać egzaminy.

    Mnie na szczęście już to nie grozi :-)
  • @nonscolar 14:51:07
    Jako przykład, pierwszy z brzegu cytat - (dotyczy ogólnej kategorii - "rozwój")

    #Za poprawną definicję tej kategorii można uznać tylko taką, która może być przyjęta przez wszystkie dziedziny nauki: filozofię, teologię, socjologię, psychologie, pedagogikę, prawo, ekonomię itd.#

    Dziedziny miejscami zazębiające się, lecz badające inne obszary rzeczywistości.

    Krótko.

    Jeśli chodzi o "rozwój" rozumiany jako przedmiot zainteresowania każdej z tych dziedzin nauki, to wspólna definicja jest z założenia niemożliwa.

    Jeśli chodzi o "rozwój" jako kategorię ogólną, dającą się zastosować do każdej z tych nauk, to wchodzimy w obszar metanauki i zdań odnoszących się do "rozwoju" dziedzin, a nie do "rozwoju" rozumianego jako przedmiot badań.

    Tekst coraz bardziej zniechęcający, bo z raczej gatunku "naukawych".
  • PS
    Trzy cytaty (prawie zdanie po zdaniu).

    1. #Ekonomia, jako nauka szczegółowa, nie ma prawa definiować kategorii rozwój i podporządkowywać jej polityce gospodarczej.#.

    2. #Zgodnie z definicją Słownika języka polskiego rozwój jest to: przechodzenie ze stanów mniej doskonałych do stanów bardziej doskonałych. Jednakże definicja ta nie odpowiada na dwa podstawowe pytania, a mianowicie: #

    3.(drugie pytanie) #Komu rozwój ma służyć? #

    I tutaj już mi ręce opadły. Bo tego chaosu myślowo-pojęciowo-poznawczego nie da się nawet w krótkich zdaniach skomentować.

    Pozdrawiam

    Szkoda czasu
  • PS
    Natomiast wrażenie robią niektóre pozycje z literatury:

    Bauman,
    www.bartersystem.pl,
    Marks i Engels,
    Kołodko,
    RzeczyWspólne,
    Piontek & Piontek x n,
    Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2010-2020,
    zlecenie Kancelarii Sejmu nr 157/12A/UM/2 – Warszawa 2012,
    Przełomowy rok 1956 a współczesność,
    Kołodko o neoliberalizmie,
    Warszawa-Marshall-Rużomberok,
    Horała
    Bihr - Nowomowa neoliberalna,
    Mnożnik Cztery jako zasób wiedzy

    Taki "zestaw" musi nieźle "mózg zamulać".

    PS. Brakuje tylko nikandera, Żiżka i Rossakiewicza
  • @nonscolar 15:34:22
    Naprawdę pragnę Panu podziękować za obniżanie mojego rankingu wśród blogerów. To, że coraz więcej osób podziela moje poglądy ciąży mi jak kamień Syzyfa. Może więc dzięki Panu i paru innym wymyślającym mi tu od durni, nie zostanę wtrącony do Tartaru.
    Nie znam i nie kojarzę pani prof. Barbary Piątek. Nie wiem w jakim jest wieku, więc nie mogę stwierdzić, kto tu się z kim zgadza i kto był ze swymi poglądami pierwszy. Powiem jedno: cieszy mnie że piszą tu także ludzie rozsądni.

    Dopraszam się dalszego obniżania mojego tu "rejtingu". Tartar to wyjątkowo niesympatyczne miejsce. Oj Ty wybawco mój...
  • ...
    Jak to przeczytałem to zrobiłem tak:
    http://samiec-alfa.pl/wp-content/uploads/2010/02/facepalm.jpg

    Ja rozumiem, że obecny ustrój to bandyctwo, ale jakiś poziom wypadałoby zachować. Tekst jako obraz obecnego systemu jest świetny, naprawde. Zero zastrzeżeń. Ale za bardzo stronniczy. To widać. Jak czytam, ze wg założen neoliberalizmu panstwo nie powinno czegos robic, a zaraz potem sie dowiaduje, że mimo tego to robi... To udowodnia, że gdzie jest problem z neoliberalizmem? No WTF? Jeżeli neoliberalizm mowi, ze panstwo ma sie zajac normami prawnymi, a panstwo je dosłownie wysrywa w tempie astronomicznym i to jeszcze daje przywileje wybranym - miast produkować jak najmniej i jak najlepsze. To gdzie jest problem? Ze je robi, czy daje przywileje wybranym? Jak handel emisją CO2, może być przkładem tego, aby panstwo sie nie wtrącało w rynek! Albo nawet decyduje jakie żarówki mają kupować obywatele? No przeciez to chore. Z drugiej strony tekst kompletnie pomija rolę jaką pełni PAŃSTWO w tym przekręcie. A zajmuje sie populistycznym bajdurzeniem...
  • Jeśli to naukowe, to może ktoś mi podpowie
    Jaka jest teza/ tezy - tej "pracy"?
    Jakie wnioski?
    (jestem z "branży" - więc proszę bez kitu)

    Jeśli nikt nie podpowie, to proponuję to wydrukować i wystawić na sprzedaż.
    NA WOLNY RYNEK.
    Ile sztuk się sprzeda?
  • @BTadeusz 17:09:18
    Tyle ile kupi jakieś "ministerstwo rozwoju społecznego i powszechnego dobrobytu" za środki z naszych podatków.


    :-(
  • @Łażący Łazarz 16:03:32
    Może i nieźle płacą, ale jakby na "Czerskiej" posłuchali moich "herezji", to Michnik z rozpaczy poszedłby do spowiedzi do ojca Rydzyka, po czym z czystym sumieniem popełnił "samoubijstwo" :-)

    Odnośnie dyskusji merytorycznej.

    Panie Tomaszu, czy Pan także jest zdania, że:

    (Podeprę się cytatem - #przyjęcie art. 30 Konstytucji RP, który gwarantuje godność osoby ludzkiej,#")

    godność osoby ludzkiej (pomijając już, co w ogóle znaczy pojęcie "godność osoby ludzkiej" - bardzo wszak obszerne i godność jakich innych osób może wchodzić w grę - małpich, jak w Hiszpanii?) gwarantuje przyjęcie "jakiegoś" artykułu "jakiejś" konstytucji?

    I ta Pani jest "profesorą"?

    Chyba że - profesorą doktorą rehabilitowaną nauk pomroczno-jasnych ;-)
  • @nikander 16:38:34
    Do Tartaru strąci Cię Pani Piontek (niewykluczone, że przy pomocy męża) za przekręcenie jej nazwiska.

    A poza tym, jak zwykle pozdrawiam

    PS. Komentowanie na NowymEkranie ma w sobie jakiś "urok" :-)
  • Ciekawe...
    >Z kolei rynek handlu emisjami CO2, jest świadectwem tego,
    >jak korupcjogenne mogą być sztucznie – ale zgodnie z teorią
    >neoliberalną – tworzone rynki

    Hmmm... rynki zgodne z teorią neoliberalną... czyli Pani Profesor uważa, że ustanowiony przez państwo monopol i prawny obowiązek nabycia koncesji emisyjne CO2 jest WOLNYM RYNKIEM?!?!

    Z tego wniosek, że "daj Pan dychę, bo dostaniesz w mordę" też.

    W takim razie prosiłbym kogoś, kto podziela ten pogląd o przykład jakiejś transakcji nie będącej wolnorynkową ;)
  • @nonscolar 17:58:14
    dzisiaj w nocy zabiorę się za ten tekst. Już pobieżna lektura kilkunastu pixeli z kilku liter pozwala mi przypuszczać, że będzie ciekawie ...

    Ale nie uprzedzajmy wypadków ...

    tekst opublikuję o 2:45 nad ranem ...
  • @Łażący Łazarz 17:26:54
    Chętnie podyskutuję z tezami.
    Proszę je wskazać.

    Opracowanie przepełnione jest wskazówkami, "co inni powinni".
    Mimo stwierdzenia, że nie ma celów choćby zobiektywizowanych.
    Więc:
    Czemu(????) ci inni - POWINNI?
    Nie ma celu - nie sensu.
    A może Pan mi go wskaże?
    Byłbym wdzięczny.
    Pozdrawiam-:)

    PS
    Oczywiści można podziwiać warsztat, metodę....
    Ale bez tezy falsyfikującej (jeśli nie mam racji - to:.....),
    To co mielibyśmy komentować?
    Ponadto w postawie Autorki widać elementy stawianie siebie ponad "zbiorem badanym".
    A z kolei z treści bije bezradność "nauki" wobec świata.
    Chyba Pan to widzi?

    Czyżby tezą miałoby być:
    "Nauki społeczne są bezradne wobec życia społecznego.
    Zero predykcji." -?

    Zrekapituluje to Pan?
  • @Łażący Łazarz 17:26:54
    Zrekapituluję za Pana...-:)))

    Nauki społeczne są bezwartościowe społecznie.
    Po co to żyje?

    W religię - można wierzyć - to nie obciach.
    Ale wierzyć w naukę?
    Bez zrozumienia?
    To wstyd.

    -------------------
    Kiedy student na egzaminie nie jest usatysfakcjonowany z "czwórki", zadaję mu ostatnie pytanie powtórnie, i pytam, czy dałby sobie za prawdziwość własnej odpowiedzi rękę obciąć.
    Mało który ma tak bezwartościową rękę...

    Póki ktoś głosi naukę bez jej pewności - jest jej wyznawcą.
    Robi z nauki religię.
    To dość powszechne.
  • @BTadeusz 18:25:55
    A czy są tacy prof. od nauk społecznych, którzy nie zrobili z nich religii? Egzamin to bardzo często mało zobowiązujący akt zamiany poglądów własnych na poglądy zidiociałego egzaminatora.
    Pomijam egzaminatorów mających klasę. Spotkałem także takich.
  • Ocena po przejrzeniu
    Nie mam zwyczaju szczegółowo wgłębiać się w tak długi tekst; szkoda czasu.
    Ale staram się wyłapać jakieś istotne myśli.

    W części wstępnej - ograniczone, niekiedy błędne założenia związane z neoliberalizmem.
    To, że to system dla debili - to oczywiste. Ale chyba wypadałoby znaleźć głębsze tego uzasadnienie.

    W części tyczącej rozwoju lokalnego - niszowego.
    Sporo cennych spostrzeżeń i ukierunkowań.
    Np. instytucja "pieniądza lokalnego" i lokalnych produktów.

    Niepotzrebny nacisk na to, że te produkty lokalne muszą wzbogacać gospodarkę globalną; tak wcale być nie musi. To tylko możliwość.

    W sumie wnioski zbliżone do tych, jakie zaistniały na II Zayeździe - potrzeba tworzenia lokalnych rynków - niszowych, ale komplementarnych - takich, które nie są częścią globalnego, a współpracują z rynkiem globalnym tylko nadwyżkami i fragmentarycznie - uzupełniają niedobory.

    Chcę zwrócić uwagę, że krokiem w tym kierunku, takim "na dziś", byłoby "nakazowe" wprowadzenie w sklepach wielkopowierzchniowych obowiązku udziału w obrocie produktów lokalnych - np. 10% lub tp.
  • @nikander 18:45:23
    Jestem z TEJ branży...-:)
    Owszem - al nam sie ONI dopisali-:)))))
    Tak, że proszę mnie nie pytać o "nauki" społeczne.
    Może społeczne, to one i są... ale za resztę tego zlepka...
    włosa - nie dam sobie obciąc...
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:55:07
    Ja zaproponowałbym, aby podatki płaciły jedynie podmioty - własnosciowo kolektywne.
    Przedsiębiorca zp/o (pełną odpowiedzialnością) działający na swoje nazwisko - jednoosobowo - na otwartym rynku konkurencyjnym - winien być zakwalifikowany jako Obywatel w pełni praw (z prawem głosu w referendum).
  • @all
    Przeskanowałem tekst do końca.

    Z Pani Piontek wyłazi wkodowana w podświadomość wiara w niemal boską moc etatyzmu, certyfikowania, planowania, opracowywania, zachęcania, udogodniania, inicjowania, postulowania, obliczania, wyliczania, statystykowania, definiowania, przedefiniowywania, programowania, metodologowania i kupę jeszcze innego ...ania.

    A wszystko po to, by Ci durni przedsiębiorcy nie błądzili, skoro mają do pomocy armie urzędników i "specjalistów" od "doradzania biznesowego".

    Którzy co prawda mają zwykle po dwie lewe ręce, ale za to mnóstwo szczerych chęci i dobrej woli.

    I tylko jakoś, Ci durni przedsiębiorcy nie mogą tego zrozumieć.
    Że to wszystko dla ich i dla naszego (czytaj - Polaków, Narodu) dobra.
  • @nonscolar 19:08:10
    Dokładnie... -:)
    (co do treści i FORMY)
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:55:07
    Cytuję - #krokiem w tym kierunku, takim "na dziś", byłoby "nakazowe" wprowadzenie w sklepach wielkopowierzchniowych obowiązku udziału w obrocie produktów lokalnych - np. 10% lub tp.#.

    1. Po jakiej cenie? I czy Pan dopłaci w razie czego?

    2. Co z nakazem, jeśli klienci nie będą kupować? Może nakaz, by każdy klient robiąc zakupy, kupował przynajmniej 10% towarów lokalnych?

    Jeśli oporny klient, to pierwsze dwa wykroczenia karane mandatem, a przy trzecim i każdym kolejnym "wykroczeniu" coraz dłuższy areszt, aż do dożywocia włącznie.

    Ja bym radził wpuszczać tylko klientów w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.

    A tak poza tym, to dobrze się Pan czuje?
    Czy może jednak Zayazd Panu zaszkodził?

    Bo Barei z Pana raczej nie będzie.
  • Neoliberalizm jest współczesną twarzą szatana.
    Doskonały wywiad nt.neoliberalizmu popełnił na antenie Radio Maryja ks.prof.dr.hab Tadeusz Guz.Materiał do odsłuchania w archiwach rozmów niedokończonych na stronie "RM".Polecam naprawdę warto posłuchać.
  • @nonscolar 19:17:20
    Nonuś, ptaszyno
    Na takie uwagi to może sobie pozwolić tylko owoc związku Błochowiak z Michnikiem z racji dziurawych skarpetek.

    To właściciele sklepu byliby zobowiązani do pobudzania lokalnej produkcji;
    jedyną "karą" byłby podatek na rozwój lokalny.
    Za te pieniądze można pobudzić inicjatywę miejscową.
  • @BTadeusz 18:56:46
    to chyba jesteś łysy....
  • @BTadeusz 19:00:48
    Nie jestem ekonomistą - żargon do mnie nie przemawia.
    Ale - to chyba nawiązanie do elitarności.

    Nie wiem, czy powinno być na gruncie gospodarczym.

    W omawianej pracy - są ciekawe uwagi mogące być nawiązaniem do kwestii ujętych w Cywilizacji Polskiej. Chdzi o strukturę czynników rozwojowych.
  • @nonscolar 19:17:20
    Jak panowie liberałowie chcą pobudzić rodzimą gospodarkę? Niewidoczną ręką rynku, czy wolnym handlem?

    Z drugiej strony ludzie kupują nawet ładnie opakowane gówienko, żeby było tylko tanie. :)

    Jestem pełen podziwu dla szamanów liberałów, którzy wierzą w jakąś siłę sprawczą ukrytą pod pojęciem "Niewidocznej Ręki Rynku"? Czy ta niewidoczna ręka, uchwala ustawy, przekupuje polityków, wysyła lobbystów, sprawia, że wzrasta oprocentowanie, a rząd wprowadza nową koncesję albo akcyzę i pozwolenie na jakiś typ działalności gospodarczej?
  • @BTadeusz 19:13:03
    Panie Tadeuszu, a gdzie w tym wszystkim człowiek?
  • @Łażący Łazarz 17:26:54
    Drogi ŁŁ z bełkotem nie da się polemizować. A wydawałeś się taki rozsądny...

    Zauważ, że zasady wolnorynkowe mieszczą się na kartce A4 i są proste jak drut i niezmienne. SGR wymaga słowotoku/wodolejstwa i międlenia różnych dziedzin żeby mało rozgarniętego czytelnika zapędzić w kozi róg. W następnych "opracowaniach" na pewno pojawi się metafizyka, astrologia i okultyzm :D:D:D

    W ekonomii nie ma miłości, litości i współczucia. Tylko etyka czyli uniwersalne w danej cywilizacji zasady i moralność uczestników rynku.
  • @Paweł Tonderski 20:50:29
    > Czy ta niewidoczna ręka, uchwala ustawy, przekupuje polityków, wysyła
    > lobbystów, sprawia, że wzrasta oprocentowanie, a rząd wprowadza nową
    > koncesję albo akcyzę i pozwolenie na jakiś typ działalności gospodarczej?
    Czasem sie zastanawiam czy ludzie trollują, czy piszą to na poważnie.
    Bo złapać się za głowe to czasem za mało...
  • @korwinista 20:54:04
    Według liberałów w handlu ludzie są uczciwi? No, no, tylko pogratulować, to oczywiście nie jest zaklinanie rzeczywistości i jakiś szamanizm?

    Liberałowie, pokażcie mi kraj, w którym się ten liberalizm udał. Jeden przykład.

    JA wiem o dwóch przypadkach Chile Pinocheta i Hiszpania Franco, ale tam ludzie stojący u sterów władzy trzymali przez pewien czas społeczeństwo mocna za twarz, a to już przecież nie jest liberalizm. :)

    A może stany zjednoczone, gdzie dzięki liberalizmowi potworzono korporacje i utworzono monopole, które są już prawie u swojego celu, tym celem jest zniewolenie całych Stanów i stworzenie na tym kontynencie Związki Ameryki Północnej, tak jak w Europie Unii Europejskiej.

    Pytam się jeszcze raz liberałów, gdzie jest ta kraina szczęśliwości ten wymarzony liberalny raj, gdzie jest ta utopia? Która doprowadziła do tego, że mniejszość rządzi większością pod pozorem wolności i liberalizmu. :)
  • @Zgreed66 21:05:16
    Piszę to na poważnie i czekam na odpowiedź. Gdzie istnieje na świecie ta niewidoczna ręka rynku, która jakoby decyduje o popycie i podaży?

    To ludzie znani z imienia i nazwiska o tym decydują, a nie jakiś mityczny wolny handel. Jesteście niewolnikami ideologii i wyuczonych teorii, które w życiu nigdy się nie sprawdziły i nie sprawdzą. Przykrywacie pod tym pojęciem geszeft i lichwę, z którą jakoby walczycie.
  • @Paweł Tonderski 21:09:50
    > Gdzie istnieje na świecie ta niewidoczna ręka rynku,
    > która jakoby decyduje o popycie i podaży?
    A czym w istocie jest ta "niewidoczna ręka rynku"?

    > Przykrywacie pod tym pojęciem geszeft i lichwę, z którą jakoby walczycie.
    Geszeft i lichwa rządzi się własnymi prawami. Trzymanie się kurczowo instytucji panstwa tylko je poglębia. Bo ono jest środkiem do zniewolenia.

    > Jesteście niewolnikami ideologii i wyuczonych teorii, które w
    > życiu nigdy się nie sprawdziły i nie sprawdzą.
    Któż to twierdzi? Może inaczej... podaj przykład?

    > A może stany zjednoczone, gdzie dzięki liberalizmowi potworzono
    > korporacje i utworzono monopole, które są już prawie u swojego celu,
    Potworzono je dzieki pomocy rządu, nie liberalizmowi :)

    > stworzenie na tym kontynencie Związki Ameryki Północnej,
    > tak jak w Europie Unii Europejskiej.
    Co da sie utworzyć tylko przy pomocy instytucji państwa.
  • EKONOMIA RACJONALNA (cz. 2)
    http://racjonalizm.nowyekran.pl/post/67997,ekonomia-racjonalna-cz-2
  • @Zgreed66 21:15:07
    Zlikwidować państwa, narody, wiarę, nadzieję, miłość uczynić ze świata jedną wielką komunę, najlepiej hipisowską, wtedy dopiero będzie liberalny raj.

    To pan miał mnie odpowiedzieć na moje pytani, a nie ja na pana.

    Jednak w jednym się zgadzamy, że to nie liberalizm decyduje o tym, czy będzie ten popyt i podaż tylko rządy i pojedynczy ludzie sprawujący w danym kraju władzę, którzy decydują o tym, jakie prawo będzie obowiązywało w tym kraju, a nie mityczny wolny handel, który wszystko uporządkuje i nas wszystkich równomiernie wzbogaci.

    Oczywiście dzięki naszej uczciwej pracy, każdy w ramach swojej pracy, oczywiście wszyscy przy tym będą przestrzegali prawa i nie będą oszukiwali, nie będą uskuteczniali lichwy i geszeftu ani nie będą wprowadzali oprocentowania od oprocentowania, a na straży przestrzegania tego prawa będzie stała niewidoczna ręka rynku. :)

    I ani słowa w waszym szamanizmie o wspólnocie myśli, o wspólnocie narodu, o wspólnocie idei i naszych chrześcijańskich korzeniach, o narodowej gospodarce, jest tylko mowa w waszym zaklinaniu rzeczywistości o popycie, podaży, zysku, dochodzie albo nie daj Boże o stracie. Ale tego żaden liberał chyba by nie przeżył. No bo jeżeli jakaś praca się komuś nie opłaca, to po co ją wykonywać?

    Szamani liberalizmu, dlaczego wspieracie swoją działalnością ten system?
  • @All
    "1. Samorządność umocowana w świadomości
    2. Samorządność umocowana we własności i przedsiębiorczości
    3. Samorządność umocowana w prawie"

    Autorka przedstawia te punkty jako nową koncepcję na szczeblu jak najbardziej lokalnym. A najbardziej lokalnym szczeblem jest przecież rodzina. Dokładnie o to samo postulują zwolennicy wolnego rynku - też chcą samorządności.
    Czy w takim razie tylko nazwy idei wywołują kontrowersje?
  • @Paweł Tonderski 21:06:10
    Zadowolenie uczestników transakcji oznacza, że każdy uważa że zrobił lepszy interes. Nie nazywamy tego ani uczciwością ani oszustwem, to jest gra interesów.

    Pewien znajomy powtarza, że "klient ma być wyry..ny i zadowolny". I spójrz!!! Ilu klientów wie że zostali wyry..ni w supermarketach a i tak są zadowoleni! Czyli klienci wiedzą że czasem za dużo zapłacili ale i tak im się opłacało.

    NIE PRÓBUJ MI WMAWIAĆ, ŻE SUPERMARKETY TO EFEKT WOLNEGO RYNKU/DZIKIEGO KAPITALIZMU!!!
    Tylko tam gdzie państwo dusi drobną przedsiębiorczość mogą się pojawić supermarkety i korporacje. I to właśnie interwencjonizm gospodarczy powoduje zubożenie rynku co myster Tonderski chce leczyć kolejnymi regulacjami. Wyganianie ospy dżumą!!!
  • @Paweł Tonderski 21:31:33
    > Zlikwidować państwa
    > uczynić ze świata jedną wielką komunę
    Prosze nie mylić liberalizmu z libertarianizmem/anarchizmem...

    > narody, wiarę, nadzieję, miłość
    Liberałowie tego nie niszczą... tylko osoby ktore sie pod to podpisuja :)

    > To pan miał mnie odpowiedzieć na moje pytani, a nie ja na pana.
    Ale dlaczego ja mam odpowiadac na pana pytania? Skoro w drugą stronę wyjdą wszystkie dygmaty ktorymi pan sobie głowę zaprzata a nie powinien? :) Przez co szybciej dojdziemy do centrum konflktu. Kompletnie nie potrzebnego.

    > tylko rządy
    Nie. Rządy które ryja się do proprawiania rynku, tylko go pieprzą bo stanowią pacynki tych ktorych nie lubimy. Zgoda co do norm prawnych. One są głównym naczyniem kształtujacym wolny rynek.
    Te mają być jak najprostrze i ma być ich jak najmniej. Ogromnym problemem jest tworzenie tony nie potrzebnego prawa, ktorego trzeba przestrzegać. A gruncie rzeczy tylko przeszkadza.

    > który wszystko uporządkuje i nas wszystkich równomiernie wzbogaci.
    Równość materialna nie jest równością sprawiedliwą. Nie widze problemu aby ktoś w "sprawiedliwy" sposób dorobił się fortuny nie miał mieć mozliwosci korzystania ze swoich dóbr. Nie jestem za komunizmem - to nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Inna sprawą jest sprawa najbiedniejszych.

    > No bo jeżeli jakaś praca się komuś nie opłaca, to po co ją wykonywać?
    No własnie. Po co wykonywać pracę, ktora przynosi stratę i muszą dokładać do niej inni - przez co sami staja sie jeszcze biedniejsi?

    > Szamani liberalizmu, dlaczego wspieracie swoją działalnością ten system?
    Ale kto twierdzi, że wspieramy działalnością ten system? :)
  • @Zgreed66 21:51:43
    Bo ten system, w którym dzisiaj tkwi cały zachodni świat, został stworzony na liberalizmie, choć to jest uproszczenie, ale to jest prawda.

    Gdzie zysk, dochód, popyt i sprzedaż jest ważniejszy niż praca dla społeczeństwa lub dla jakiejś idei bez chęci zysku.

    Liberalizm zastąpił rodzinę, wiarę, Boga Stwórcę, Jezusa Chrystusa, naród...

    Teraz mamy liberalizm i chęć szybkiego wzbogacenia się, chociażby po trupach i o to jest toczony pomiędzy nami ten spór. Nie po trupach, bo to nie jest polskie, to nie należy do naszej Polskiej Cywilizacji, to jest cywilizacja geszeftu i lichwy związana od wieków z żydami i ich kulturą... Tylko to i aż to...

    p.s.

    Powinno być chyba napisane neoliberalizm.
  • @Paweł Tonderski 22:01:10
    > Powinno być chyba napisane neoliberalizm.
    Liberalizm i neoliberalizm o ktorym pan pisze to 2 różne pojecia ;p
  • @Paweł Tonderski 21:31:33
    Jak najbardziej mówimy o stracie!!! Bardzo się cieszymy kiedy firmy upadają!!! Bo te firmy nie robiły tego co chcieli konsumenci!!! I na szczęście nikomu nie wpadło do głowy ratować ich pieniędzmi, tychże konsumentów zrabowanymi im pieniędzmi!

    "Jednak w jednym się zgadzamy, że to nie liberalizm decyduje o tym, czy będzie ten popyt i podaż tylko rządy i pojedynczy ludzie sprawujący w danym kraju władzę..."

    Nie! Nie zgadzamy się! Państwo ma obowiązek zapewnić obronę zewnętrzną, bezpieczeństwo wewnętrzne i sprawne sądownictwo. Resztę spraw powinno rozstrzygać prawo cywilne a nie jakieś potworki prawa gospodarczego. Prawo gospodarcze to właśnie pazury urzędnika wetknięte w dobrowolne umowy osób. Bez "prawa gospodarczego" też możecie sobie robić te wasze klastry, srastry i blastry i nikt wam nie będzie bruździł. Możecie się zrzeszać w Stowarzyszenia Grup Rozdawniczych i zamiast trzepać kasę dla siebie będziecie ją rozdawać biednym żeby nie musieli podejmować zbytniego wysiłku dla przetrwania. W imię miłości i wspólnoty narodowej.

    Wolna wola to dar Boga a nie urzędnika!
    Jezus RAZ poratował tłum głodnych ale nie został z nimi żeby ich ciągle karmić!!! Mówił o dobrowolnej dobroczynności a nie o przymusie jałmużny!!! Zanim zaczniesz blekotać o chrześcijańskim etosie w gospodarce najpierw przeczytaj NT.
  • @Olaf Swolkień 21:57:44
    O wypieraniu lepszego przez gorsze pisał już Kopernik i wolę jego traktat niż bzdety SOCYALISTY.
  • @korwinista 22:17:28
    Jezus nie miał na myśli strawy fizycznej tylko strawę duchowa, dlatego tak trudno dyskutuje się z ludźmi opętanymi regułkami bogów liberalizmu.

    Korwinista, niech pan się tak nie denerwuje, ja wiem, że słowo naród działa na was, jak czerwona płachta na młodego byczka. :)
  • @eluś 20:16:46
    może...nawet.. cóż... oceniam ten stan na 90% (łysości)
    Ale rersztę mam x 10.
    Bez obaw.
    Podać telefon?
  • @korwinista 22:17:28
    Trzeba mieć coś ze swoją głową, aby wpisać sobie za swój nick korwinista, tak jak na przykład liberał - konserwatysta, ponieważ jedno słowo zaprzecza drugiemu. :))

    Konserwatywny liberał, albo prawicowy liberał, cóż to za zwierzęta?!

    Jeżeli Państwo zabezpiecza sprawne sądownictwo, obronę zewnętrzną i wewnętrzną, to w tym państwie nie ma już miejsca na wasze mrzonki o wolnym handlu i liberalizmie, ponieważ Państwo i ludzie sprawujący władze w trym kraju są odpowiedzialni za kreowanie polityki związanej z gospodarką i handlem, ekonomią... Poza tym, żadne państwo dbające o swoje bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne nie zainstalowało, by u siebie liberalizmu, ponieważ czekałby ich niechybnie los Hiszpanii, Chile albo Stanów Zjednoczonych czy Anglii, wystarczy zobaczyć, co się w tych państwach obecnie dzieje, aby się o tym, o czym piszę całkowicie przekonać, gdzie rewolucja, anarchia, masoneria, socjalizm, komunizm i syjonizm wygrywają...

    Tylko wiara, idea i naród i obrona tych wartości mogą doprowadzić i zapewnić nam to bogactwo i rozwój, a nie mityczny liberalizm...
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:19:33
    Kim Pan jest - jest bez znaczenia.
    TO - jest przekaz merytoryczny. Przekaz informacji.
    Informacja - albo jest prawdziwa - albo jej - NIE MA!!!

    Proszę to przemyśleć i (ew) przetworzyć na informację.
    Za którą to treść - weźmie Pan odpowiedzialność na siebie.
    Na SWOJE IMIĘ!
    Pozdrawiam w prawdzie...-:)
  • @Paweł Tonderski 20:51:10
    Dałoby się konkretniej?
    Co to znaczy - "jest człowiek"?
    W tym - jest wielu ludzi - miliardy ludzi.
    Pan - chciałby im - coś zaproponować?
    Co - w szczególności?
  • @korwinista 20:54:04
    Co Pan Wyrabia?!?!?!!?
    Po co ta "preamnbuła"?
    A w ogóle - to reprezentuje Pan - utopię.
    Najgorsze - że Pan o tyum wie - jedynie liczy Pan - że się nie da ZŁAPAĆ ZA SŁOWO.

    Zasady wolnorykowe - to nie koncepcja, ani konstrukcja systemu społecznego. TO - za mało. Chyba nie poprosi Pan o wyjaśnienie - co mam na myśli?
  • @BTadeusz 22:45:41
    Dokładnie to, że człowiek i naród, gospodarka narodowa, jako wspólnota jest dla nas na pierwszym miejscu, jego interes przedkładamy nad niewidzialną rękę zysku, niestety wielu ideologów liberalizmu o tym zapomina, a już w ogóle nie wspomina w swoich pracach o Bogu, wierze czy tego typu, ich zdaniem innych anachronizmach, które są związane z duchowością i rozwojem wartości, których nie można wycenić poprzez popyt i podaż ...

    Liberalizm gospodarczy ma być tylko narzędziem w dążeniu przez nas do bogactwa polskiego narodu i tylko jego, oraz ma być pomocny przy rozwoju naszej gospodarki narodowej, a nie celem dla naszego życia...
  • @korwinista 20:54:04
    Może Pan te zasady wyłożyć?
    Zwłaszcza te bezdyskusyjne...
    (np. że kupiona ziemia - ma certfikat Boski - i nikt takiemu kupcowi jej - nie odbierze...)
    Chyba podoła Pan temu trudowi?
  • To ja mam pytanie z innej beczki
    Co to znaczy, że zbrór J jest zbiorem otwartym.

    Pewną wskazówką mogła by być dla mnie definicja metryki przestrzeni do której zbrór J należy. Biorąc pod uwagę, że zbiór J jest zbiorem pracowników, jakoś nie potrafię się tej definicji metryki domyśleć.

    Ktoś ma jakiś pomysł, co to za przestrzeń metryczna, której elementami najwyraźniej są osoby?
  • @Paweł Tonderski 22:55:59
    Po pierwsze - nie rozumiem idiomu/zlepku - "liberalizm gospodarczy" - jego istota - trochę zalezy od stopy podatkowej - okolice 0%, okolice 100%.
    Pięknie prawi Pan o różnych - "pojęciach dyskusyjnych".
    Czy - w referendum zagłosuje Pan - że spłaca Pan długi sąsiada?
    Do jakiej wartości i w jakim terminie?
    Czy - gdyby Panu zabrakło "za życia" - przepisze Pan swoje zobowiazania - na własne dzieci i wnuków?
    A gdyby synowie - NIE ZGODZILI SIE NA TYCH WNUKÓW -
    TO ------- CO PAN MA DO ZAPROPONOWANIA I KOMU?
    Proszę o wyczerpujące odpowiedzi.
    Tak wyczerpujace, aby obywatel po państwowej gwarantowanej szkole - zrozumiał.
    Jesteśmy wszak - demokratami?
    Czy się mylę?
  • @BTadeusz 22:57:53
    Chyba nie podważa pan prawa własności??? Jeśli NIE akceptuje pan prawa własności to proszę podać adres to sobie coś od pana wyniosę.

    Zasady? W Polsce Dekalog i nauki Jezusa, ogólnie - poszanowanie godności, uczciwość, dobroczynność (ale nie branie sobie próżniaka na utrzymanie). Żałosną resztką idei jałmużny jest taca w Kościele. Każdy ma własny zbiór zasad ukształtowany głębszą lub płytszą absorpcją miejscowej kultury.
  • @Paweł Tonderski 22:55:59
    "...związane z duchowością i rozwojem wartości, których nie można wycenić poprzez popyt i podaż ..."

    NIE! Popyt i podaż na duchowość istnieje zawsze i wolny rynek idealnie to realizuje np. poprzez chrześcijańską jałmużnę. Dziś jałmużna zanikła bo dobroczynność ZABRAŁO nam państwo w podatkach na socyal i bez naszej wiedzy i woli rozdaje datki komu popadnie, niekoniecznie potrzebującym.
  • @BTadeusz 23:09:48
    Nie jestem demokratą, nie zamierzam spłacać czyiś długów, ale to nie znaczy, że mam innym nie pomóc, tego jednak liberalizm nie przewiduje.

    To nie ja używam tego sformułowania, "liberalizm gospodarczy" tylko liberaliści, to oni ciągle o nim wspominają i o tym piszą.

    Niestety, ale moje chciejstwo zda się psu na jego budę, ponieważ w systemie liberalnym, który opanował cały zachodni świat, ludzie się zadłuża systemowo przez swoje własne państwo i to na kilka następnych pokoleń.

    To nie ja dałem takie gwarancje bankom i liberałom zasiadającym w zarządach tych banków i to nie ja im zapewniłem spłatę lichwiarskich pożyczek, które są naliczane odsetkami od odsetek, tylko inni liberałowie, uczynili tak, jakoby w moim imieniu.

    Te zapewnienia złożyli tym bankom w imieniu całego narodu, przed zaciągnięciem pożyczek u swoich kolegów, innych liberałów, które teraz przeznaczają na nasze emerytury, czy na zobowiązania wobec funduszy emerytalnych.

    A gwarancją dla banków jest cały naród, całe państwo i przyszłość tego narodu, w ten sposób oddali naszą wolność i uczynili z nas niewolników, nasze nienarodzone jeszcze dzieci również w ten sposób narodzą się już niewolnikami...

    Te pożyczki zaciągnięto, jakoby na obietnicę otrzymania naszych przyszłych emerytur, które zagwarantowały nam nasi rządzący. Na emerytury, których wielu z nas nigdy na swoje oczy nie zobaczy, ponieważ wcześniej umrze...
  • @korwinista 23:26:09
    Wolny rynek nic nie realizuje, ponieważ wolny rynek nie istnieje. ) Wolny rynek to utopia. :)
  • @Paweł Tonderski 23:38:41
    >Wolny rynek nic nie realizuje, ponieważ wolny rynek nie istnieje. )
    >Wolny rynek to utopia. :)

    Jak najbardziej istnieje. Nawet w Polsce.Dla niepoznaki nazywany jest "szarą strefą" - w każdym razie - jest to obszar gospodarki z konieczności pozostający poza jurysdykcją jakiejkolwiek administracji. I co? - całkiem nieźle działa. W końcu powstaje na nim ok. 30% polskiego PKB.
  • @korwinista 23:20:41
    Oczywiście że poddaję rewizji.
    Reszta - jutro.
  • @pmad 00:04:55
    Z tą tezą mogę się zgodzić. :)

    Ale to nie ma nic wspólnego z legalizmem, na który również powołują się nieustanie liberaliści.

    Uważam również, że jako obywatele tego państwa, którzy żyją nawet w takim bandyckim kraju jak Polska, powinniśmy przynajmniej starać się żyć w zgodzie z istniejącym i obowiązującym nas prawem, chociaż paradoksalnie w ten sposób będziemy podtrzymywali ten system. W takim razie pozostaje nam albo większościowy bojkot, albo rewolucja, innej drogi nie ma.

    Nie płacić podatków, nie wpłacać na ZUS, nie wspierać tego systemu, albo rewolucja... Być może jest jakaś inna droga? Nie ma takowej moim zdaniem, jednak na liberałów nie ma co liczyć, bo przecież to "legaliści" i konserwatyści chociaż liberałowie, ceniący sobie prawo i praworządność...
  • @ALL
    Na wstępie powiem, że ten tekst jest kompromitacją nauki, naukowców i całego świata doktryn i idei .Dawno nie czytałem tak beznadziejnego, niezrozumiałego tekstu.
    W trakcie czytania przewinęło mi się przed oczami całe moje życie ... to był szok !

    Jest to typowy przykład MNOŻENIA BYTÓW. Naukowcy tak daleko odeszli od rzeczywistości, że sami sobie stworzyli
    jakieś bzdurne pojęcia, a następnie wzięli się za ich udowadnianie lub obalanie. W tym zajęciu sa bezpieczni, ponieważ dowody wyprowadzają na bazie własnych definicji, więc nikt nie jest w stanie im nic zarzucić. Są w
    całkowitej zgodzie z własnymi założeniami.

    To jest taka "TEORIA STRUN W EKONOMII".

    Dawno temu, za czasów PRL znany był "uniwersalny schemat przemówień" - tutaj chyba autorka skorzystała z ulepszonej jego wersji.

    Najbardziej mi się podoba w tego rodzaju opracowaniach ogromna ilość cytowanych pozycji. To tak, jak bym pisał:

    ************
    "Twierdzenie, że "2+2=4" zostało po raz pierwszy opublikowane przez "..." w "...". Autor tego twierdzenia bazował na bogatej literaturze przedmiotu, a w szczególności na "...", "..." i "...". W zakresie pierwszej części twierdzenia ("2+2") autor posłużył się twierdzeniami cząstkowymi dotyczącymi "2", "+" oraz "2". Na szczególną uwagę zasługuje
    "=", które po raz pierwszy było wzmiankowane przez "..." w "...". Dzieło to sugerowało znaczenie tego znaku, ale niczego nie przesądzało. Dopiero słynne twierdzenie "..." pozwoliło uznać, że "=" istnieje. Dopełnieniem tych naukowych poszukiwań były dzieła zabrane "...", w których wielokrotnie sugerował, że po "=" znajduje się "4". Autor
    wywodził swoje przekonania z czterech założeń co do warunków brzegowych:
    1) warunek A
    2) warunek B
    3) warunek C
    4) warunek D
    Tak więc na podstawie wszystkich zebranych twierdzeń i dowodów można uznać, że "2+2=4" ...
    **************
    A można przecież prościej ...


    1. Chaos w pojęciach.
    - dlaczego jest tak ważne, aby "nie było chaosu" ? Ja np. zauważyłem, że w obozach koncentracyjnych NIE BYŁO CHAOSU
    ... czy coś ma z tego wynikać ?
    - dlaczego ludzie nie mogą "żyć po swojemu" ? dlaczego muszą ciągle "definiować swoje życie" ? Bo tak się podoba naukowcom ?
    To mi przypomina sytuację, gdy dzieci na boisku szkolnym bawią się wspaniale, a nagle pani nauczycielka zwołuje wszystkie dzieci, bo chce je policzyć, sprawdzić, w co się bawią i zrobić z tego opis do konspektu lekcji.

    Oczywiście zabawę szlag trafił, ale nauczycielka jest zadowolona, bo napisała, które dziecko co robiło ...

    2. Rozwój.
    Dla zwolenników Wolnego Rynku pojęcie "rozwój" NIE ISTNIEJE !!! Nawet nie wiemy, CO TO JEST !!!
    Dla jednego "rozwojem" będzie to, że pojechał na wakacje na Hawaje, dla innego, że grał z kolegami w piłkę, dla
    innego, że poleciał w kosmos, a dla innego, że przeczytał książkę ...

    Jak w ogóle takie rzeczy można porównywać ? Jak można WARTOŚCIOWAĆ LUDZKIE ŻYCIE ?

    Nie wiem, co ta kobieta rozumie pod pojęciem (neo)liberalizm, ale ja tego pojęcia ani nie rozumiem, ani nie uznaję
    ...

    Wolny Rynek oddaje LUDZIOM decyzję o tym, co jest dla nich ważne.
    Wolny Rynek nie dokonuje analizy tych decyzji.
    Wolny Rynek NIE WIE, co ludzie wybrali, gdyż NIE ZBIERA O NICH INFORMACJI !!!

    3. VII PRAWO.
    Autorka opisuje zagrożenia związane z przenoszeniem zadań państwa na szczebel gminy sugerując, że "w konsekwencji za
    wszystko zapłaci społeczeństwo" - a kto inny miałby za to płacić ? Marsjanie ?

    Należy jednakże przyznać, że pewne idee związane ze "zrównoważonym rozwojem" są zawarte także w ideach
    WOLNORYNKOWYCH. Chodzi mianowicie o to, że społeczeństwo nie może być obciążane kosztami korzystania ze środowiska
    przez pewne grupy ludzi. Niektórzy niestety błędnie interpretują Wolny Rynek jako prawo do bezpłatnego korzystania z
    dobra wspólnego. Jest to OCZYWISTA BZDURA, z którą powinniśmy zdecydowanie walczyć.

    4. VI POPYT LOKALNY.
    - definicja "popytu ciągnionego" jest absurdalna. Zakłada ona bowiem, że istnieje jakaś UNIWERSALNA MIARA
    opisujących ją parametrów. Tymczasem nie ma żadnej "uniwersalnej miary", a każdy człowiek ma swoje własne
    priorytety. Co więcej ! Te priorytety ciągle się zmieniają i przewartościowują ! Gdy ktoś jest spragniony, to ma
    priorytet WODA, a potem JEŚĆ, a potem SEKS, a potem WIEDZIEĆ itp. itd.
    Takich definicji po prostu NIE DA SIĘ OKREŚLIĆ ! Są to zupełnie JAŁOWE i BEZWARTOŚCIOWE rozważania, gdyż nigdy nie
    ustalimy wspólnych dla wszystkich ludzi miar ...

    - określenie "TU" i "TAM" zawiera w sobie kolejny absurd: otóż zakłada, że z jakiegoś powodu dobro wykonane przez
    nas jest lepsze, niż dobro wykonane przez innych ludzi (no bo miejsca pracy ...). Otóż takie "autarkiczne" podejście
    powoduje, że ludzie muszą WIĘCEJ CZASU ZMARNOWAĆ na wykonanie dóbr, niż w przypadku specjalizacji i wymiany z innymi
    wyspecjalizowanymi. A to oznacza ZUBOŻENIE. Autorka proponuje po prostu "NISZCZYĆ MASZYNY, ŻEBY NIE ZABIERAŁY MIEJSC
    PRACY" ...

    Jak można takie stanowisko nazwać ?

    - co do "kryterium wyboru", to proponuję, żeby autorka się tym nie zajmowała. Niech KAŻDY CZŁOWIEK wymyśla WŁASNE
    KRYTERIUM i niech sam ponosi konsekwencje swoich wyborów.
    - a co do "taniości" to powiem tylko tyle, że im tańszy produkt, tym MNIEJ ZASOBÓW zaangażował do swojego powstania.
    A to oznacza, że te zaoszczędzone zasoby mogły zostać wykorzystane GDZIE INDZIEJ i przysporzyły więcej innych dóbr.
    Kogoś, kto poddaje w wątpliwość sens "taniości" (przy założeniu WOLNYCH WYBORÓW) należy nazwać SZALEŃCEM ...

    5. V PROMOCJA.
    - jaka jest DEFINICJA "promocji" ?
    - jaka jest DEFINICJA "przedsiębiorczości" ?
    - PO CO w ogóle coś takiego "promować" ?
    - dlaczego autorka nie proponuje, aby "promować oddychanie" ??? Przecież jeżeli ludzie ZAPOMNĄ, że MAJĄ ODDYCHAĆ, to
    się PODUSZĄ !!!!!!!!!!!!! NIE WOLNO NA TO POZWOLIĆ !!!! Należy powołać MINISTERSTWO ODDYCHANIA i PROMOWAĆ ODDYCHANIE
    !!!!

    nie no, jp...
    - dlaczego "promocja" jest "warunkiem KONIECZNYM" ??? Czyli jednak bez "promocji" ludzie nie będą oddychać ???
    - koszty promocji "lokalnych marek" (o ile nie będą ponoszone przez producentów" będą zawsze WYŻSZE, niż jakiekolwiek korzyści przez te promocje osiągnięte. Wynika to z prostego założenia: gdyby taka promocja miała sens, to firma sama by ja realizowała (środki wydane na promocję dawały by wyższy zwrot, niż krańcowy koszt kapitału.
    Pieniądze na "lokalną promocję" musiałyby być najpierw zabrane tej lokalnej społeczności, a więc zabrano by je podmiotom wykazującym WYŻSZĄ stopę zwrotu (efektywniejsze gospodarowanie zasobami) i przekazane na promocję firm o NIŻSZEJ stopie zwrotu (nieefektywne gospodarowanie zasobami). W efekcie średnia efektywność wykorzystania zasobów lokalnych będzie SPADAŁA.
    Najwyraźniej autorka NIE WIE, że środki na promocję NIE POCHODZĄ OD MARSJAN ...
    - certyfikaty: kolejna BZDURA, którą przytaczać mogą jedynie naiwni naukowcy nie wiedzący, jak w praktyce funkcjonują bzdurne, zbiurokratyzowane certyfikaty w rodzaju ISO ...
    - a co do "motywacji do doskonalenia oferty", to zapewniam autorkę, że najlepszym środkiem motywacyjnym dla człowieka jest widmo śmierci głodowej, a nie żadne bzdurne "certyfikaty" ... Jak nikt nie kupi efektów jego pracy, to po prostu UMRZE Z GŁODU i aby tak się nie stało, weźmie się DO ROBOTY !!!
    Szkoda, że nad naukowcami nie krąży widmo śmierci głodowej, bo nie musielibyśmy czytać takich bzdurnych artykułów, a byłyby za to wykopane jakieś rowy, wyplewione grządki, posprzątane publiczne toalety itp. ...

    6. IV PRODUKT LOKALNY.
    - to nie gminy powinny "prowadzić poszukiwania nisz rynkowych" !!! Od tego są LUDZIE, PRZEDSIĘBIORCY !!!
    Bo każde "poszukiwanie nisz" wiąże się z PIENIĘDZMI i RYZYKIEM !!! I ja wolałbym, aby te pieniądze pochodziły od prywatnych przedsiębiorców, i żeby to oni brali na siebie ryzyko !!!

    7. III PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ.
    - jaka jest DEFINICJA "POPRAWNEJ STRUKTURY" ???
    - dlaczego udzielanie wsparcia wybranym osobom "nie narusza wolnej konkurencji" ??? CO TO ZA BZDURA !!!! TO jest już JAWNE KŁAMSTWO !!! BEZCZELNOSĆ WOBEC LOGIKI !!!
    NIE POZWALAM na takie traktowanie czytelników !!!

    8. II Pieniądz.
    - a może by tak jakieś KONKRETY !!!??? Jak KONKRETNIE miałoby to być realizowane ? Poprzez system podatkowy ? Jeżeli tak, to JAK KONKRETNIE !!!???

    9. PROGRAMOWANIE ROZWOJU.
    - co oznacza zdanie: "Dobry program powinien wynikać z przyjętej dobrej koncepcji rozwoju" ???
    NA BOGA !!! Co oznacza to zdanie !!!??? Czy jest tu jakiś tłumacz, który by to PRZETŁUMACZYŁ na jakiś LUDZKI JĘZYK ???
    - jak wygląda ocena "kompleksowa i wielowariantowa" ?

    10. ROZWÓJ.
    - w opisie rozwoju autorka opisała krytycznie wady obecnych systemów gospodarczych (np. dofinansowywanie banków z pieniędzy publicznych). Problem jednak w tym, że te opisane sytuacje nie mają NIC WSPÓLNEGO z Wolnym Rynkiem i są wytworem systemu de facto popieranego przez autorkę ! Bo to ona właśnie wzywa do tego, aby państwo pełniło bardziej aktywną (interwencjonistyczną) rolę w gospodarce ! No to skoro chce interwencjonizmu, to go ma ! Tylko niech nie nazywa tego Wolnym Rynkiem (w jej nomenklaturze: "neoliberalizmem").
    - "obrona popytu wewnętrznego" to po prostu interwencjonizm i protekcjonizm - jedne z największych zagrożeń gospodarki



    Podsumowanie:
    Dobrze, że są tacy naukowcy i dobrze, że piszą takie artykuły. Dzięki temu mamy punkt odniesienia do ZERA BEZWZGLĘDNEGO. Bez tego rodzaju artykułów nie mielibyśmy bladego pojęcia, że tak bardzo na lewo może jeszcze istnieć jakieś życie.

    Odkrycie istnienia pani Barbary Piątek jest tak samo doniosłe i zaskakujące, jak odkrycie życia na Marsie, albo w oceanicznych głębinach przy podmorskich wulkanach.

    Do tego rodzaju ludzi właściwie nie stosuje się już tradycyjny podział na prawicę i lewicę. Tego rodzaju ludzie znajdują się gdzieś w nadprzestrzeni, poza jakimikolwiek klasyfikacjami. Lewitują tam pośród swoich idei w
    całkowitym oderwaniu od naszej fizycznej rzeczywistości oraz zasad LOGIKI. Są jak czarna masa i czarna energia:
    efektem istnienia bozonu Higgsa.

    Być może nieprzypadkowo ten artykuł ukazał się właśnie w momencie pojawienia isę informacji z CERN o prawdopodobnych odkryciu tego bozonu ?


    p.s. modelu niszy nie zdążyłem już przeanalizować ... to przerosło już moje najśmielsze wyobrażenia o możliwym maksymalnym skomplikowaniu prostych spraw ... PRZYSIĘGAM, że nigdy dotąd nie czytałem tak niezrozumiałego BEŁKOTU.
    To jest zupełnie inny przypadek niż typowo lewackie bajdurzenia, które łatwo obalić jednym zdaniem.
    Tutaj mamy do czynienia z najbardziej wysublimowaną formą pozbawioną jakiejkolwiek treści. W takiej sytuacji trudno cokolwiek zarzucić autorce, bo trudno cokolwiek zrozumieć ...

    Ale może znajdę w sobie dość siły przez weekend i odniosę się do teorii nisz ...
  • @Paweł Tonderski 23:38:41
    Kocham argumenty typu "nie bo nie"...

    A przecież kapitalista Kulczyk dał fundacji 20 milionów z własnej nieprzymuszonej woli!!! Filantrop??? Filantrop!!! W TV ciągle konkurują ze sobą różne fundacje charAtatywne (!) o pieniądze naiwnych. tylko państwo swoimi USTAWAMI zmusza nas do łożenia na dobroczynność w formie socjalu.
  • @Paweł Tonderski 22:39:12
    Trzeba być psychicznym żeby się nazywać Paweł Tonderski. Miło???

    "Jeżeli Państwo zabezpiecza sprawne sądownictwo, obronę zewnętrzną i wewnętrzną, to w tym państwie nie ma już miejsca na wasze mrzonki o wolnym handlu i liberalizmie, ponieważ Państwo i ludzie sprawujący władze w trym kraju są odpowiedzialni za kreowanie polityki związanej z gospodarką i handlem, ekonomią..."

    Jeśli Państwu czyli rządowi Prawo nie pozwala ingerować w gospodarkę bo NIE MA ustaw gospodarczych to za co są odpowiedzialni??? Notorycznie tworzysz zdania wewnętrznie sprzeczne i konfabulujesz na temat zasad wolnego rynku.

    W zdrowym systemie politycznym rząd nie ma wpływu na uchwalanie ustaw bo jest trójpodział władzy. Wasz, lewacki świat składa się z istniejących dewiacji polityczno-społecznych i zamiast kombinować jak to przywrócić do ładu wy główkujecie co by tu jeszcze spieprzyć a swoje bandyckie zamiary maskujecie hasłami narodowo-katolickimi.
  • @BTadeusz 22:52:25
    Poproszę. Wolnorynkowcy obracają się w sferze konkretu a nie domysłu. Memłanie aluzjami i niedopowiedzeniami to mamy na górze w artykule.
  • Głos p. Piontek - to głos betonowej keynesistki
    Żeby wchodzić w trudne kwestie styku filozofii i ekonomii trzeba mieć pojęcie o jednej i drugiej dziedzinie. Pani Piontek wydaje się, że jest predysponowana do tego. Ale to dlatego, że ma duże luki w znajomości filozofii, historii myśli ekonomiczej, historii gospodarczej świata. Do tego jeszcze będąc zatwardziałą keynesistką prawdopodobnie w wersji galbraitowskiej, wygłasza tezy, które się mają nijak do rzeczywistości. Przede wszystkim nie można mieszać różnych poziomów badanej rzeczywistości, tj. przechodzić bezpośrednio od tez doktrynalnych - tj. tez o wysokim stopniu uogólnienia np. tez o neoliberalizmie do konkretnych porad -recept jak go przezwyciężyć. Kłaniają się braki w metodologii. Wywody p. Piontek o neoliberalizmie, polegają tylko na zapewnieniu, że przeprowadziła jego krytykę tej doktryny, bo nie potrafiła nawet przytoczyć stanowisk, które krytykują neoliberalizm. Proszę sobie wziąć książkę Jesusa H. de Soto Szkoła austriacka polskie wydanie Fijor Publishing zapoznać się z tabelą ze str 9-12, gdzie krytykowany jest paradygmat szkoły neoklasycznej i to na dobrym poziomie. To co p. Piontek proponuje to powrót do mrzonek socjalizmu, to skupianie się na rzekomo sprawiedliwej dystrybucji, słowem socjalizm. Socjalizm trwa na świecie co najmniej od 1914 r. tj. od wybuchu I wojny światowej, a właściwie od rozpoczęcia Wojny 30-letniej w XX wieku 1914 - 1945 (tak uważali m.in Churchill i de Gaulle). Polegał na wprowadzaniu przepisów gospodarczych stanu wojny w życie gospodarcze, które nigdy nie zostały odwołane. Na nich m.in. wypasł się tzw. kompleks militarno-wojskowy w USA, przed którym przestrzegał m.i. gen. Eisenhower dwukrotny prezydent USA. Tezy Keynesa były powtórzeniem starej doktryny merkantylistów z okresu ekspansji kolonialnej szczególnie Francji. Doktrynalnie klasyczna szkoła ekonomii angielskiej opierała się w filozofii na teorii liberalizmu, na gruncie teologicznym wywodzącego się z Reformacji. Szkoła austriacka ma korzenie hiszpańskie -Uniwersytet w Salamance, wywodziła się ze scholastyki, której było bliżej do katolicyzmu. Z Habsburgami trafiła do Wiednia, a potem dzięki L. Misesowi do USA. Niektórym myli się Hayek z tej szkoły (jego podejściem interesował się m.in. Jan Paweł II) z monetarystą Friedmanem. Widać, że p. Piontek nie ma wiedzy na ten temat. Jak można pisać takie nieprawdziwe rzeczy o think-thankach i twierdzić, że wśród wydawnictw pochodzących z np. National Bureua Economic Reasech, czy Hoover Institute nie ma krytyki neoliberalizmu? Neoliberalizm jest groźny bo jest krypto-socjalizmem na poziomie korporacji międzynarodowych, takie są fakty historyczne.
  • @Paweł Tonderski 22:24:03
    Napisałem co ZROBIŁ a nie co mówił a już szczególnie na pewno nie uzurpuję sobie prawa do znajomości Jego myśli. Nie odwracaj kota ogonem kiedy argumentu brak. Staraj się też zachować umiar w przyklejaniu bezsensownych łatek. Deprecjonujesz się sam. Właśnie Jezus powiedział "Po owocach ich poznacie... Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe" a wasze drzewo wyrasta ze złej gleby. My chcemy zasadzić nowe drzewo na odtrutej i odchwaszczonej ziemi.
  • @Ultima Thule 00:52:21
    Zamiast podsumowania:
    "Idźmy na wschód. Tam musi być jakaś cywilizacja..." :D:D:D

    Konkluzja:
    Bełkot o SGR mający zohydzić samo słowo "liberalizm". Oni wszyscy używają określenia (neo)liberalizm na ten lewacki burdel jaki dziś mamy. A najgorsze że chcą go udoskonalić.
  • @korwinista i cała legia cudzoziemska.
    Jak to dobrze siedzieć sobie gdzieś daleko, w kraju który zdołał narabować co swoje i pouczać Polaczków o liberalizmie. A nie lepiej by tak było skorzystać z przywileju milczenia?

    No chyba, że kradniesz w dzień a odpoczywasz na trzeciej zmianie.
  • @Franz Jagiełło 01:53:04
    abstrahując od poglądów Barbary Piontek (w końcu każdy może mieć własne, zwłaszcza, że ekonomia to nauka "miękka"), to niezwykłe wrażenie robi na mnie jej "warsztat naukowy", polegający na specyficznym języku oraz na bardzo skomplikowanej sieci powiązań "cytatowych".

    Ja np. staram się zawsze pisać to, co JA myślę i KOMPLETNIE MNIE NIE INTERESUJE tzw. "dotychczasowy dorobek nauki" w "literaturze przedmiotu". Jeżeli piszę, że "2+2=4", to nie dokonuję wcześniej precyzyjnej analizy literatury, żeby sprawdzić kto już takie stwierdzenie wypowiadał i jak je argumentował. Po prostu używam PROSTEJ LOGIKI i MÓZGU. Uważam, że sens ma tylko taka wiedza, którą pojedynczy człowiek jest w stanie wywieźć z ogólnych zasad logiki i bazując na podstawowych założeniach.

    Dużo w jej tekście jest propagandy w rodzaju "powinno się". Oczywiście nie ma już wyjaśnienia najważniejszego: ZA CZYJE PIENIĄDZE "powinno się" ?

    Tak samo stawia tezy w rodzaju: "warunkiem koniecznym jest ...", podczas gdy zupełnie nie ma dowodów na to, że dany postulat jest POZYTYWNY czy NEGATYWNY !!! I takiego dowodu być nie może z powodu BRAKU KRYTERIÓW WARTOŚCIOWANIA !

    W komunizmie wielkość produkcji pralek lub lodówek była miarą "postępu" socjalistycznej gospodarki. Gospodarka wolnorynkowa NIE MA TAKICH MIAR, gdyż Wolny Rynek zakłada, ze ludzie robią to, co chcą !
    Jedynie nadzorca niewolników może się denerwować, że niewolnicy nie pracują, tylko wypoczywają. Ale wolnorynkowiec nie będzie widział NICZEGO ZŁEGO w tym, że wszyscy ludzie postanowili PRZESTAĆ PRACOWAĆ (ach te "miejsca pracy" !) i sobie wypoczywają.

    Ciekawie też wygląda argumentacja autorki w zakresie większej efektywności proponowanych przez nią rozwiązań (co już w poprzednim poście wykazałem). Tak więc mamy sytuację, że "poprawiamy efektywność" poprzez odbieranie zasobów firmom efektywnym ("bo jedynym celem ich działania jest zysk"), o przekazujemy je firmom mniej efektywnym ("bo celem ich działania jest CZŁOWIEK").

    A to przecież ZYSK jest kryterium oceny, czy dana firma działa DLA LUDZI, czy WBREW LUDZIOM !!!

    No ale to jest za trudne do pojęcia dl keynesistki (marksistki ?).

    Z samego artykułu widać też, jak wiele walki czeka nas jeszcze, aby doprowadzić do obalenia wszystkich interwencjonistycznych mitów na temat gospodarki.

    LUDZIE !!!! Musicie pojąć JEDNĄ RZECZ (!!!):

    Gospodarka to system, w którym mają się realizować pragnienia LUDZI, a nie chorych ideologów !!!

    Ręce PRECZ od nas i naszych pieniędzy !!!

    Żyjemy i zarabiamy nie "dzięki wam", lecz POMIMO WAS !!!

    Niech żyje WOLNY RYNEK !!!!

    CHWAŁA !!!
  • @nikander 07:16:27
    Nikander - czy podjąłbyś się przetłumaczenia (i skrócenia) tego artykułu z języka keynesistowskiego na język polski ?
  • @Paweł Tonderski 21:06:10
    Takim krajem byly swego czasu Niemcy po wojnie, a tworcami tego skoku byli tzw. ordoliberalowie, ktorzy w duzej mierze opierali sie na ekonmii austryjackiej, czyli wiecznie zywy Mises.
  • kto za to płaci,
    Wychodzi na to ze za taki belkot nowomowy, placi nasze panstwo, i pseudo biznesmeni panstwowi skierowani na takie szkolenie.

    Belkot, belkot jeszce raz belkot.
  • @Paweł Tonderski 21:06:10
    cyt "dzięki liberalizmowi potworzono korporacje"
    W liberalizmie korporacje nie mają sensu, w pewnej skali nie da się już zbijać kosztów przez konsolidację. Jeżeli ona następuje oznacza to że nie mamy do czynienia z liberalizmem tylko z innym ustrojem gospodarczym i służy ona budowaniu struktury mającej moc wpływu na władzę. Jaki może być inny cel łączenia fabryki czekolady i np. silników?
  • @towarzysz 08:48:03
    a już do łez mnie rozbawia myślenie niektórych ludzi (z ęteligęcji), że formalne wykształcenie jest synonimem INTELIGENCJI ...

    Tymczasem odsiedzenie KILKU LAT (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) swojego MŁODEGO ŻYCIA na słuchaniu i czytaniu KOMPLETNYCH BZDUR jest dowodem nie na "inteligencję", lecz na SKRAJNĄ GŁUPOTĘ, wręcz DEBILIZM ...

    Jam sam się sobie dziwię, że pomimo wielu lat różnych studiów potrafiłem się PRZEBUDZIĆ i zrozumieć, w jakim gównie tkwiłem tyle lat !!!

    KTO MI ZWRÓCI MOJE ZMARNOWANE ŻYCIE !!!???

    Jedyny powód, aby studiować jest to, że większość pozycji społecznych została SFORMALIZOWANA i wymagane są różne kierunkowe studia i dodatkowe certyfikaty.

    Ale o ile wiedza w rodzaju inżynierii, medycyny itp. jest jakoś pozytywnie uzasadniona, aby była częściowo sformalizowana, o tyle studia typu ekonomia, psychologia, socjologia czy "dżenda stadiz" powinny być ZLIKWIDOWANE, a chętni na słuchanie tych głupot powinni to robić w zamkniętym gronie podobnych sobie wariatów i za własne pieniądze ...

    Wspólnota pierwotna miała jedną zaletę: ludzi, którzy chcieliby trwonić cenny czas na takie bzdety po prostu pozbawiano jedzenia i sobie cicho i bezpotomnie umierały ...
  • @Paweł Tonderski 21:31:33
    Jeżeli chcesz pan zobaczyć wolny rynek przejdź się na targ, a są jeszcze takie na których można zakupić towar za pół ceny "nominalnej" ku zadowoleniu obu stron transakcji.
  • @duszabar 09:14:38
    samo pytanie przeciwników Wolnego Rynku: "a czy gdzie jest Wolny Rynek" świadczy o głupocie kogoś, kto tak argumentuje przeciwko Wolnemu Rynkowi !!!

    Bo tak samo można argumentować:
    Czy ktoś widział kraj, w którym nie ma morderstw ? (i na tej podstawie domagał się likwidacji kary za zabójstwa, bo "przecież ludzie i tak się mordują i brak morderstw to utopia" ...

    Wolny Rynek to system, w którym jedni ludzie nie okradają drugich. Ale oczywiście ludzkie charaktery są różne. Tyle, że w systemie wolnorynkowym mają NAJMNIEJ okazji do okradania innych, bo nie ma majątku "państwowego", nie ma przerzucalności kosztów na podatników itp. Nie ma "prywatyzacji zysków" i "uspołeczniania strat" ...
  • Autorka.
    Witam. Przeczytałem pani artykuł i moim zdaniem jest stanowczo za długi i napisany naukowym tekstem, którego nie zrozumie sporo czytających. W/g badań, ok 50% ludzi w Polsce nie rozumie PROSTEGO przekazu z TV lub gazet!!! Dlatego naukowcy powinni pisać proste i niezbyt długie teksty,aby dotarły do ludzi. Pani ocena neoliberalizmu jest druzgocąca dla jego wyznawców i widać w naszym kraju, jakie skutki przynosi.
  • @szach Partii Szachów 17:41:37
    A ty , palancie, nie obrażaj redaktora naczelnego NE!!! Na NE jest szerokie pole do dyskusji, ale chamy, palanty, oszołomy i lemingi nie mają tu czego szukać i niech spadają na forum GÓWNOPRAWDA!!!
  • @Paweł Tonderski 22:24:03
    cyt:słowo naród działa na was, jak czerwona płachta

    Naród nie ale na pewno tak działa słowo "społeczeństwo".
  • @zibi 09:21:46
    myślę, że problemem nie jest to, że "nie potrafimy zrozumieć", tylko że "nie potrafimy zrozumieć BEŁKOTU". A to oznacza, że to nie my jesteśmy "problemem", lecz że "autorka ma problem" ...

    My go jedynie DIAGNOZUJEMY ...
  • @Paweł Tonderski 22:39:12
    cyt: przykład liberał - konserwatysta, ponieważ jedno słowo zaprzecza drugiemu. :))

    Bzdura, jeśli powiem że mam czarno - biały samochód to oznacza że jedno zaprzecza drugiemu???? LITOŚCI.
  • @nonscolar 15:09:51
    jak Pan traktujesz adwersarzy z góry, to dobrze byłoby podać jakieś rozwinięcie i uzasadnienie przedstawianych dogmatów, np.

    "Jeśli chodzi o "rozwój" rozumiany jako przedmiot zainteresowania każdej z tych dziedzin nauki, to wspólna definicja jest z założenia niemożliwa.

    "
  • @Paweł Tonderski 23:36:38
    cyt."liberałom zasiadającym w zarządach tych banków"

    Potrafi pan wskazać tych liberałów z imienia i nazwiska ? Chciałbym wreszcie dowiedzieć się który z tam zasiadających to liberał.
  • @korwinista 20:54:04
    to może opublikuj tę A4
  • @interesariusz z PL 09:31:36
    to proste - każda z tych dziedzin ma swoje miary i są one różne. A więc wspólna definicja nie jest możliwa, tak samo, jak nie można określić co jest lepsze:
    - żółty ołówek czy zielona książka ...
  • @interesariusz z PL 09:43:11
    interesariusz ! My zasady wolnorynkowe publikujemy tutaj od dawna i są one naprawdę bardzo proste i oczywiste.

    Myślę, że ta "strona A4" to jest wręcz na wyrost ...
  • @korwinista 21:54:34
    a w jaki to sposób państwo wspomaga supermarkety, oczywiście z wyłączeniem naszego porąbanego kraju idiotów, w którym niektórzy nie płacą podatków.
  • @Ultima Thule 09:44:54
    Jeżeli chodzi o definicję pojęcia rozwój to akurat ta ze słownika języka polskiego, cytowana przez autorkę,
    "rozwój jest to: przechodzenie ze stanów mniej doskonałych do stanów bardziej doskonałych."
    jest odpowiednia dla wszelkich dziedzin.
    Odrębną kwestią jest porównanie ze sobą dwóch stanów o których mówi ta definicja - jak stwierdzić że jeden stan jest doskonalszy od drugiego to poważny problem i rozpatrywanie go pomiedzy różnymi dziedzinami nie ma sensu.
  • @programista 09:55:52
    no więc sam sobie w ostatnim zdaniu odpowiedziałeś, że to BEŁKOT ...
  • Ehhh, jak baba zabierze się do analizy do ratuj się kto może.
    Posłuchajcie lemingi, bo sprytne żydki dawno to już odkryli. Możliwości technologiczne już dawno przekroczyły nasze możliwości konsumpcji na wszystkich dosłownie poziomach (łącznie z "usługami" religijnymi). Tak więc co dzisiaj "napędza" gospodarkę? A zadaliście sobie pytanie ważniejsze? Po co człowiekowi "rozpędzona" gospodarka? Aha, nie. No widzita. A więc gospodarkę napędza DĄŻENIE DO ZREALIZOWANIA IDEI. Inaczej człowiek staje się robotem bezdusznym i całkowicie niekreatywnym. Dzisiaj idzie walka o wartości podstawowe. Ludzkość stanęła w rozkroku między budowaniem nowej wieży babel jako urzeczywistnienie swojego rozdmuchanego ego a zadaniem odkrycia znaczenia stwierdzenia: "Duch daje życie". Żydki już dawno opowiedzieli się za tym pierwszym, dlatego cała gospodarka została przekierowana na odciągnięcie człowieka przez mało istotne problemy od poszukiwania w samym człowieku tej energii która jest niewyczerpywalna i jest wiecznie żywa.
  • @korwinista 23:20:41
    ja nie uznaję prawa własności, chociaż szanuję własność osobistą, pod żadnym pozorem nie skorzystam z Pana szczoteczki do zębów, ani żony, jeśli ją Pan ma,

    a adres - proszę - interesariusz - może Pan do woli plagiatować moje teksty, nawet Pana za to pochwalę - podwaliną tej postawy jest nieuznawanie terminu "własność intelektualna", które jest wymysłem stokroć piekielniejszym niż niewolnictwo znane z ubiegłych wieków.
  • @Ultima Thule 00:52:21
    ale się napracowałeś,

    ciekawe, czy ten twój tekst jest lepszy niż ten, z którym polemizujesz,


    1. "Ja np. zauważyłem, że w obozach koncentracyjnych NIE BYŁO CHAOSU "

    Pomijając fakt, że nie bardzo dowierzam, że byłeś w obozie koncentracyjnym, to moje wyobrażenie o nim mówi, że może chaosu nie było w relacji SS - więźniowie, to realcjach między więźniami, jak najbardziej.
  • @interesariusz z PL 10:13:41
    mylisz się - w obozie koncentracyjnym była organizacja bardzo zhierarchizowana - byli KAPO, byli więźniowie lepsi i gorsi (wg. różnych kryteriów). Ogólnie: BYŁ PORZĄDEK ...

    Ale ja jakoś wolę NIEPORZĄDEK Wolnego Rynku ...
  • @korwinista 01:41:43
    Ja na swoje imię i nazwisko nie miałem żadnego wpływu, nazwisko odziedziczyłem po swoim ojcu a imię nadali mi moi rodzice na chrzcie. Natomiast, pan wpisał sobie korwinista jako swój nick, aby wszystkim pokazać, że jest pan wolnościowiec, liberał i oddany bojownik pana Korwina. Pan nie ma swojej osobowości?
  • @duszabar 09:14:38
    Tak ma pan rację na bazarach i targach jest wolny handel, ale to nie zmienia faktu, że bazary nie mają wpływu na to, co dzieje się w naszym całym państwie, tak jak nie mają wpływu na to, co dzieje się w świecie zachodniej cywilizacji.
  • @duszabar 09:30:47
    To nie jest bzdura, konserwatysta jest zaprzeczeniem liberała, poznaj znaczenia tych dwóch słów, to to zrozumiesz. :)
  • @nikander 07:16:27
    Znowu jak ostatni śmieć imputujesz mi jakieś nierealne przymioty. Nawet nie chce ci się poczytać moich postów bo byś wiedział, że jestem TU i TERAZ!!! Już ci obiecałem, że jeszcze raz pojawisz się na Ruczaju to ci kulasy poutrącam i jak widzę ciągle MUSI to być aktualne za twoją arogancję i oszczerstwa. Sam mógłbyś skorzystać z tego przywileju zanim kolejny raz kogoś obrazisz.

    Z czego TY żyjesz, że mnie przypisujesz własne pragnienie okradania ludzi z ich dorobku swoimi chorymi pomysłami. Wyłazi z ciebie coraz większy sukinsyn. Złodziej krzyczy "łapaj złodzieja".
  • @Ultima Thule 10:16:02
    Przyznam się, że podziwiam twoją wytrwałość.

    Bo mnie nie udało się do końca przeczytać chyba żadnego akapitu.

    Po prostu robiło mi się mdło od razu i zbierało mi się na "zwracanie" :-)

    Jeśli patrzeć po ilości bełkotu (już nawet nie bzdur, bo z bzdurą można polemiizować, z bełkotem się nie da), produkowanego przez różnych "profesorów", których wiedza i umiejętności nie kwalifikują nawet do objęcia posady sprzątaczki (bo nawet na tej posadzie niestety trzeba coś umieć), to trudno się dziwić, że osiągnięcia "polskich nauk społecznych" są w świecie nieznane.

    I może dobrze. Bo wstyd.

    Najwyraźniej metodą doboru kadry "naukawej" w tych dziedzinach, to "mierny, bierny, ale wierny".

    Podejrzewam, że nawet jeśli pani "profesora" ma wśród młodej kadry inteligentnych, to starają się nie pokazywać tego po sobie, by nie wylecieć z hukiem i z wilczym biletem.

    Pozdrawiam
  • @Ultima Thule 00:52:21
    dlaczego "ludzie nie mogą "żyć po swojemu" ?"

    ano dlatego, aby nie kradli indianom ziemi, czyli ludziom, którzy nie wymyślili aktów własności,

    ten wymieniony wyżej podstawowy powód jest często pomijany przez zwolenników "wolnego" rynku, w ramach naukawego oszustwa intelektualnego.
  • @Ultima Thule 00:52:21
    jeśli dla kogoś jest rozwojem to, że "że pojechał na wakacje na Hawaje", ściśle w znaczeniu i ograniczeniach tego sformułowania, to z kimś takim nie sposób dyskutować. Dla mie to tylko wybór sposobu konsumpcji.
  • @interesariusz z PL 10:04:40
    Proszę zdefiniować "własność osobista" versus "własność nieosobista"(???).

    Jeśli tak wysoko ceni pan własną własność intelektualną to może pan spokojnie trzepać kasę na tym. Nie da się??? Jaka szkoda... Może ~nikander załapie się na plagiatowanie, dogadajcie się. Teraz podobno moda na publikowanie blogów przez blogerów więc nuże, do dzieła i trzepać kasę. WOLNY RYNEK książek zweryfikuje te wasze mundrości.
  • @Ultima Thule 00:52:21
    "Wolny Rynek oddaje LUDZIOM decyzję o tym, co jest dla nich ważne.
    Wolny Rynek nie dokonuje analizy tych decyzji.
    Wolny Rynek NIE WIE, co ludzie wybrali, gdyż NIE ZBIERA O NICH INFORMACJI !!!

    "

    To wolność umysłu pozwala ludziom decydować to tym, co jest dla nich ważne, a nie jakiś rynek,

    rynek zawsze dokonuje analizy rynkowych transakcji, czyli decyzji ludzi, mało tego, odczuwa je, bo przecież rynek to transakcje,


    a już najlepsze jest to, że rynek (rozumiany jako birorąca w nim udział populacja) nie zbiera informacji ! - to w takim razie na jakiej podstawie ludzie mają podejmować racjonalne decyzje o opacalności transakcji ?
  • @Ultima Thule 00:52:21
    "Niektórzy niestety błędnie interpretują Wolny Rynek "

    czy to tyczy również Ciebie,

    zdefiniuj nam "wolny rynek" własnymi słowami, abyśmy wiedzieli, do czego pijesz,

    zacznij od tego, aby uzasadnić użycie terminu "wolny", może dowolny inny przymiotnik byłby bardziej adekwatny do treści, jaką pod termin podkładasz.
  • @interesariusz z PL 10:34:26
    a co cię obchodzi, jakie ktoś ma kryteria "rozwoju" ?

    Właśnie o tym piszę CAŁY CZAS, że NIE MA MOŻLIWOŚCI ustalenia WSPÓLNYCH kryteriów !!!

    Dlatego te wszystkie "nauki społeczne" to CHORE UMYSŁOWO DEBILIZMY, zwykłe intelektualne GÓWNO !!!
  • @interesariusz z PL 10:39:37
    NA ŻADNEJ, OŚLE ...
  • @Ultima Thule 00:52:21
    "przypadku specjalizacji i wymiany z innymi
    wyspecjalizowanymi."

    z każdą specjalizacją związana jest ocena niezbędności produktu, a to oznacza, że wymiana nie może być równoprawna, a więc specjalizacja może być tylko częściowa (tzn. ktoś, kto specjalizuje się całkowicie, ponosi takie ryzyko, jak samobójca).
  • @Ultima Thule 00:52:21
    "a co do "taniości" to powiem tylko tyle, że im tańszy produkt, tym MNIEJ ZASOBÓW zaangażował do swojego powstania.
    "

    to wolno rynkowcy utożsamiają koszt wytworzenia i ceną, i to ceną na "wolnym rynku" ? hi hi !
  • @Ultima Thule 00:52:21
    "przy założeniu WOLNYCH WYBORÓW"

    znowu termin, który nie wiadomo, co oznacza.
  • @Paweł Tonderski 10:18:06
    Zawsze można zmienić, przecież jest obraźliwe.
    Po to żeby chamów kluło w oczy. Tylko tchórze ukrywają swoje prawdziwe przekonania. Osobowość nie ma tutaj nic do rzeczy. Korwinizm wymyślili czerwoni złodzieje żeby nie używać określenia WOLNY RYNEK. Szczególnie to "WOLNY' ich drażni więc dostarczam im ich własny towar dezawuując ich kłamstwa dokładnie z pozycji korwinistycznych.

    Masz odwagę tak jasno i precyzyjnie określić swoje przekonania? Jakiś w miarę spójny system wartości społeczno-gospodarczych?
  • @interesariusz z PL 10:39:37
    Według liberałów umysł ludzko został zastąpiony niewidoczną ręką rynku, która powoduje popy i podaż. Liberałowie się odczłowieczyli stali się liczbami, cenami, przychodem, rozchodem i dochodem albo stratą. Dlatego tak trudno z nimi dyskutować.

    Oni są jeszcze bardziej zajadli od wyznawców PiS-u, to bardzo groźna rozkrzyczana, ale na szczęście nic nieznacząca w Polsce sekta.

    A pan Korwin, który jakoby brzydzi się władzą, ciągle się o nią stara wchodząc w tym czasie w koalicje już chyba ze wszystkimi, ostatnio podjął próbę wejścia w koalicję z samym ideologiem wolnego handlu w Polsce i przypalania trawki Palikotem, która będzie ją uprawiał i sprzedawał, pod pozorami wolnego handlu. Do tego trzeba tylko wyprodukować odpowiednią ustawę, korwiniści również wprowadzili by w Polsce pozwolenie na prostytucję zalegalizowali by ją, ponieważ są tradycjonalistami i konserwatystami, przecież każdy konserwatysta swojego syna przed wojną prowadził do burdelu, aby mu pokazać na czym polega prawdziwa miłość. Być może stąd ta przyjaźń z Palikotem. :)

    Tacy są właśnie liberałowie, bez duszy, wiary, z wyświechtanymi sloganami o wolnym handlu, którzy na każdą próbę dyskusji zaczynają zionąć epitetami kierując je do swoich przeciwników w dyskusji.
  • @interesariusz z PL 09:48:56
    Nie interesują mnie inne kraje poza naszym Krajem więc nie napiszę. Co jest tutaj sam widzisz. Ja nie jestem idiotą i większość Polaków też nie więc pewnie żyjesz w jakimś innym kraju.
  • @Ultima Thule 00:52:21
    wreszcie Cię mam, już wiadomo, o co chodzi

    "- a co do "motywacji do doskonalenia oferty", to zapewniam autorkę, że najlepszym środkiem motywacyjnym dla człowieka jest widmo śmierci głodowej, a nie żadne bzdurne "certyfikaty" ... Jak nikt nie kupi efektów jego pracy, to po prostu UMRZE Z GŁODU i aby tak się nie stało, weźmie się DO ROBOTY !!!
    "

    Problem w tym, że we współczesnym świecie, możliwość sprzedaży nie zależy od nakładów "roboty",

    a więc wielu musi zdechnąć, żeby nie wiem jak się natężali,

    i to właśnie wam chodzi, agentom NWO, aby ludzie się poddali waszej indoktrynacji i waszej organizacji pod presją śmierci głodowej.

    Nawet w Oświęcimiu dostawało się kromeczkę chlebka, u Was, na tym "wolnym rynku" nic.

    To jest po prostu propozyjca matriksu.
  • @interesariusz z PL 10:42:45
    Wolny Rynek to sytuacja, w której żadna grupa społeczne nie wykorzystuje państwa do okradania innych grup społecznych, a transakcje są dokonywane wówczas, gdy obie strony uznają ją za korzystną dla siebie i przystąpią do niej bez przymusu.

    Przy czym jako "przymus" nie rozumie się pragnienia posiadania jakiegoś dobra. Dlatego nikt nie może mówić, że do transakcji kredytowej "przymusiła go chęć posiadania domu". To jest jego obesrany problem, że chciał posiadać dom i podpisał umowę kredytową.

    Dlatego w systemie wolnorynkowym nikt nie "walczy z bezrobociem", nikt nie "pomaga firmom przed upadłością", nikt nie "chroni rynku wewnętrznego cłami" itp. itd.

    Ale Wolny Rynek nie oznacza ANARCHII !!!

    Tak więc w systemie wolnorynkowym nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś korzysta ze środowiska NIE PŁACĄC za nie lub NIE MAJĄC ZGODY innych WSPÓŁWŁAŚCICIELI tego środowiska. To dopiero system INTERWENCJONISTYCZNY i SOCJALISTYCZNY mają gdzieś ludzi i dowolnie eksploatują środowisko.

    Wolny Rynek to wolność nie dla korporacji, lecz dla ZWYKŁYCH LUDZI.

    Ale oczywiście w systemie wolnorynkowym nie istnieją związki zawodowe na specjalnych warunkach, nie ma Kodeksu Pracy itp. itd.

    p.s. a tak na marginesie: biali, którzy zabrali Indianom ziemię zrobili to DOKŁADNIE ZGODNIE Z PRADAWNYM PRAWEM INDIAN !!!

    Bo o ile u Białych było prawo WŁASNOŚCI, o tyle u Indian było "prawo silniejszego" ...

    Biali się tylko do tego prawa dostosowali ...
  • @Ultima Thule 00:52:21
    poszukiwanie "nisz rynkowych" przez gminę, może zmiejszyć ryzyko przedsiębiorców, je wykorzystujących.

    Ja np. nie odpowiem przedsiębiorcy, o czym marzę, gminie może tak.

    Dlaczego. No bo przedsiębiorca działa w celu kradzieży zysków ze spełnienia moich marzeń, gmina jest podejrzewana o to, że w celu ich spełnienia.

    Ciekawe, jak się też rozwijała ta Japonia po wojnie, zdaje się, że nierządem stała, przynajmiej twoim zdaniem.
  • @Ultima Thule 00:52:21
    jakie są kryteria uznania, że dana konkurencja jest "wolna" ?
  • @Ultima Thule 00:52:21
    "że tak bardzo na lewo może jeszcze istnieć jakieś życie"

    co to zanaczy "na lewo" ?

    czy czasem nie jest tak, że co dla Ciebie na lewo, to dla mnie na prawo ?
  • @Ultima Thule 00:52:21
    " Tego rodzaju ludzie znajdują się gdzieś w nadprzestrzeni, poza jakimikolwiek klasyfikacjami. Lewitują tam pośród swoich idei w
    całkowitym oderwaniu od naszej fizycznej rzeczywistości oraz zasad LOGIKI."

    czy tego rodzaju rozbudowana inwektywa nie odnosi się również do Ciebie ?
  • @korwinista 10:50:43
    Konserwatysta nie zmienia swojego nazwiska przy byle okazji, ja obraźliwego dla mnie nazwiska nie posiadam. No ale być może wolnościowiec swoje nazwisko by sobie zmienił, ja o tym bym nawet nie pomyślałem. Tym między innymi różni się od siebie konserwatysta od liberała. To bardzo prosty przykład.

    Chamów "kluło" w oczy? A dziękują, zaczynają się epitety.

    Już je określiłem, masz to na górze napisane jak byk, moja odpowiedź skierowana do pana Tadeusza.

    Jeszcze raz wklejam specjalnie dla pana.

    [...]Liberalizm gospodarczy ma być tylko narzędziem w dążeniu przez nas do bogactwa polskiego narodu i tylko jego, oraz ma być pomocny przy rozwoju naszej gospodarki narodowej, a nie celem dla naszego życia...[...]

    Wy liberałowie z liberalizmu uczyniliście sobie religię i bożka, zapominając przy tym o wierze, wspólnocie narodowej i człowieku. To co nas Polaków od pokoleń łączyło, wy wymazaliście ze swojego liberalizmu, staliście się bezpaństwowcami, bez swoich korzeni narodowych i bez poczucia wspólnoty ze swoim krajem i rodakami oraz chrześcijańską wiarą.

    Tacy właśnie jesteście liberałowie.

    p.s.

    Konserwatysta nie przypala trawki i nie chodzi do burdeli, to tak już zupełnie na marginesie, liberalizm to jednocześnie postęp i nowoczesność, a więc nie konserwatyzm.
  • @Ultima Thule 00:52:21
    Zgadzam się, że notka nie jest klarowna. Mam nadzieję, że autorka sformułuje bardziej dopracowaną wersję i wtedy będziemy mogli bardziej merytorycznie pogaworzyć.
  • @korwinista 01:26:10
    to Ty uważasz Kulczyka za kapitalistę ?
  • @korwinista 01:41:43
    moim zdaniem, systuacja, w której rząd uchwala ustawy, a sejm je jedynie zatwierdza, to jest świat prawacki.
  • @interesariusz z PL 10:39:37
    Według liberałów umysł ludzki został zastąpiony niewidoczną ręką rynku, która powoduje popy i podaż. Liberałowie się odczłowieczyli, stali się liczbami, cenami, przychodem, rozchodem i dochodem albo stratą. Dlatego tak trudno z nimi dyskutować.

    Oni są jeszcze bardziej zajadli od wyznawców PiS-u, to bardzo groźna rozkrzyczana, ale na szczęście nic nieznacząca w Polsce sekta.

    A pan Korwin, który jakoby brzydzi się władzą, ciągle się o nią stara i to od wielu lat, wchodząc w tym czasie w koalicje już chyba ze wszystkimi.

    Ostatnio podjął próbę wejścia w koalicję z samym ideologiem wolnego handlu w Polsce i przypalania trawki Palikotem, która będzie ją uprawiał i sprzedawał, pod pozorami wolnego handlu. Do tego trzeba tylko wyprodukować odpowiednią ustawę naszym polskim knejsecie. Korwiniści również wprowadzili by w Polsce pozwolenie na prostytucję, zalegalizowali by ją, ponieważ są tradycjonalistami i konserwatystami, ale przede wszystkim wolnościowcami.

    Przecież każdy konserwatysta swojego syna przed wojną prowadził do burdelu, aby mu pokazać na czym polega prawdziwa miłość. Być może stąd ta przyjaźń z Palikotem. :)

    Tacy są właśnie liberałowie, bez duszy, wiary, z wyświechtanymi sloganami o wolnym handlu, którzy na każdą próbę dyskusji z nimi, gdy się podważa i krytykuje liberalizm, zaczynają zionąć epitetami kierując je do swoich przeciwników w dyskusji.
  • @interesariusz z PL 11:07:45
    Dla korwinisty i liberała ten co posiada pieniądze to kapitalista. :))))

    Dla nich nie jest ważne, w jaki sposób ten człowiek zdobył swoje bogactwo i pieniądze. To jest właśnie liberalizm. :))))
  • @korwinista 02:05:35
    dlaczego obecny burdel jest lewacki, a nie liberalny ?

    Skoro termin lewak utożsamiasz ze wszystkim, co złe, bez żadnych podstaw, to dlaczego ja nie mam utożsamiać liberalizmu ze wszystkim, co najgorsze ?
  • @nikander 07:16:27
    nie wiem, gdzie siedzi korwinista,

    ale ja na wszeki wypadek, aby odróżniać cię od tych zagranicznych agenciorów plujących na nas do naszego gniazda z antypodów, dodałem do pseudo dopisek z PL, przynajmniej wiadomo, gdzie siedzę.
  • @interesariusz z PL 10:56:55
    Ciężko pracowali na tą kromeczkę chleba.

    Jak widzę marzy się intersariuszowi, nomen omen, klasa próżniacza dostająca za darmo różne rzeczy. Proszę szybko zgłosić się do najbliższego MOPSu.

    WOLNY RYNEK nikogo do niczego nie przymusza a jeśli ktoś zechce nie pracować i znajdzie jelenia co go będzie DOBROWOLNIE utrzymywał to jest ich sprawa. Podstawowym imperatywem każdej istoty na Ziemi jest zdobyć pożywienie aby przetrwać. Ludzie wykonują pracę aby móc zakupić pożywienie. To że dziś musimy wykonywać gigantyczne ilości pracy aby przeżyć jest efektem istnienia chorego "prawa gospodarczego" narzuconego nam przez próżniacze lewactwo a nie efektem wolnego rynku, który zresztą według was nie istnieje.
  • @interesariusz z PL 11:14:09
    Najzabawniejsze jest to, że liberałowie są lewicowi w swoim postępowaniu ,życiu i patrzeniu na świat, jednak udają prawicowców i na dodatek konserwatystów. Jak ja uwielbiam to etykietowanie, sprawia mi to ogromną przyjemność. :)

    Pan nie powinien wchodzić w spór z liberałami, powinien pan zamiast tego szukać u nich spokojnej przystani. Może i z pana by szybko uczynili konserwatystę i kapitalistę. :)
  • @Ultima Thule 07:45:13
    "Uważam, że sens ma tylko taka wiedza, którą pojedynczy człowiek jest w stanie wywieźć z ogólnych zasad logiki i bazując na podstawowych założeniach."

    i tu się zgadzam, no może z wyjątkie zadęcia "wiedza",

    ale np. powinna istnieć zasada, że stosowane jest tylko to prawo, które jest powszechnie rozumiane.

    Jak można karać ludzi za nieprzestrzeganie bełkotu prawnego, którego nie są w stanie pojąć ???
  • @duszabar 09:06:25
    a w jakiej to skali ?
  • @Ultima Thule 09:09:34
    chyba Cię pogięło,

    skąd by się wzięły sukcesy III Rzeszy, gdyby nie psychologiczna wiedza ?
  • @Ultima Thule 09:20:09
    A moim zdaniem termin "wolny rynek" to podwalina do okradania jednych przez drugich,

    dlatego jestem jego przeciwnikiem,

    może jednak użyjesz wreszcie swojego mózgu, aby mi, i nam, wytłumaczyć, co rozumiesz pod tym terminem.
  • @interesariusz z PL 11:09:23
    Spadłem

    Nic takiego nie napisałem, wręcz odwrotnie. Proszę przeczytać jeszcze raz ze zrozumieniem.
    "moim zdaniem, systuacja, w której rząd uchwala ustawy, a sejm je jedynie zatwierdza, to jest świat prawacki."
    Sytuacja z pańskiego zdania ma miejsce właśnie dziś i na pewno nie jest to "świat prawacki".

    Narazie znikam, trzeba zarobić na kromeczkę chleba... Klasa próżniacza może się dalej produkować.
  • @Ultima Thule 09:44:54
    a odróżniasz meta język od języka ?

    co możesz powiedzieć o konstrukcji przestrzeni pojęć języka - np. polskiego ?
  • @interesariusz z PL 11:24:09
    "A moim zdaniem termin "wolny rynek" to podwalina do okradania jednych przez drugich"

    Czy można prosić o rozwinięcie tego tematu. Jako zwykły człowiek, który o ekonomi wie tyle ile nauczyło go zwykłe szare życie, chciałbym zrozumieć to zjawisko.
    Patrząc z mojego osobistego punktu widzenia, jako kupujacego: czy jeżeli kupuję i mogę wybrać jaki towar kupię i ile za niego zapłacę albo nie kupię wcale bardziej się przyczynia do okradania od sytuacji gdy muszę kupić konkretny towar za konkretną cenę i nie mogę nie kupować?
    Bo taką sytuację mam obecnie w Polsce - muszę płacić składkę zdrowotną i za nią otrzymywać taką opiekę lekarską jaką mi zapewnia NFZ. I żadnego wyboru nie mam.
  • @Ultima Thule 09:44:54
    żółty ołówek i zielona książka w moim umyśle należą to tej samej kategorii semantycznej, a wiąc jak najbardziej są porównywalne i szeregowalne.
  • @Ultima Thule 09:48:24
    no więc umieście je jako waszą "konstytucję", a my będziemy ją krytykować, zamiast waszych słownych harcy
  • @Ultima Thule 10:44:30
    teraz Ty prezentujesz bełkot,

    język służy do porozumiewania się,

    a ty proponujesz relatywizm semantyki słów, czyli niszczysz środek porozumiewania się, bo nie sposób gadać z kimś, który sobie potasował brzemienia i semantykę wyrazów.
  • @Ultima Thule 10:46:16
    czyli ludzie w twoim "wolnym rynku" nie mają żadnej podstawy do ocenienia, czy warto zawrzeć transakcję

    A co, rzucają sobie monetą, kupić nie kupić,

    mądralo
  • @Ultima Thule 10:57:40
    "transakcje są dokonywane wówczas, gdy obie strony uznają ją za korzystną dla siebie i przystąpią do niej bez przymusu."

    zdaje się, że wyżej wymyślałeś mi od osłów, broniąc przeciwstawnego poglądu.
  • @Ultima Thule 10:57:40
    czy odróżniasz pragnienia posiadania dobra, które wynikają z jakiegoś kaprysu,

    od pragnień posiadania dobra, bez którego zostaniesz wykluczony ze społeczeństwa ?

    Nie wspomninając np. o przymusie zapłacenia z DO.
  • @Ultima Thule 10:57:40
    a w jaki sposób wolny rynek przymusza do płacenia za wykorzystanie środowiska ?
  • @Ultima Thule 10:57:40
    jeśli na wolnym rynku nie istnieją związki zawodowe, czyli nie ma wolności stowarzyszeń, czyli jawnych związków, to jak woly rynek uniemożliwia istnienie tajnych stowarzyszeń ?
  • @Ultima Thule 10:57:40
    Jeśli twierdzisz, że wśród indian obowiązywało tylko prawo silniejszego, to i tak zapytam, czemu biali przekształcili to prawo w prawo własności ?
  • @Paweł Tonderski 11:06:10
    >Ale to nie ma nic wspólnego z legalizmem, na który również powołują >się nieustanie liberaliści.

    Tak, ale na pytanie co ma zrobić legalista w państwie bezprawia (de facto) pozostaje otwarte. Więc tu bywa różnie.

    >Pozostaje nam albo większościowy bojkot, albo rewolucja, innej drogi nie ma.

    Niestety ja też nie widzę innej drogi.

    >Według liberałów umysł ludzko został zastąpiony niewidoczną ręką
    >rynku, która powoduje popy i podaż. Liberałowie się odczłowieczyli
    >stali się liczbami, cenami, przychodem, rozchodem i dochodem albo
    >stratą. Dlatego tak trudno z nimi dyskutować.

    Popisał się Pan jeśli chodzi o zagęszczenie stereotypów w tym akapicie. Sam nie wiem jak to skomentwoać, bo wyjdzie tekst o objętości artykułu. Więc na razie sobie to daruję, ale później napiszę artykuł na ten temat.

    >Konserwatysta nie przypala trawki i nie chodzi do burdeli,
    >to tak już zupełnie na marginesie, liberalizm to jednocześnie
    >postęp i nowoczesność, a więc nie konserwatyzm

    Nie. Liberał uważa, że każdy człowiek ma wolny wybór i SAM DECYDUJE o tym, czy pali trawkę, czy jej nie pali, i czy chodzi do burdeli, czy nie chodzi do burdeli. Jeśli wybierze pierwszą parę opcji to jest LIBERTYNEM, jeśli drugą to jest KONSERWATYWNYM LIBERAŁEM. I nie ma tu żadnej sprzeczności.
  • @korwinista 11:25:13
    zapewne po to, aby w ramach wolnego rynku wcisnąć swoje wypociny jakiemuś naiwnemu za niezłą kasę.
  • Transcendecja a umysł p. Piontek
    Wyobraźmy sobie wiek XVIII Szkocję, rok1723 rodzi się Adam Smith i pruskie miasto Królewiec 1724 r. rodzi się Immanuel Kant potomek emigrantów szkockich w Prusach. Wielcy ludzie, jeden zostaje ojcem tzw. klasycznej ekonomii angielskiej, drugi usiłuje dokonać syntezy między kartezjańskim racjonalizmem, a brytyjskim empiryzmem, czyli między rozumem a doświadczeniem. Obydwaj są synami reformacji, tj. formułują swoje sądy na temat natury ludzkiej w opozycji do dorobku nauki, opartej na tomizmie i tradycji scholastycznej. I tu dochodzimy do sedna sprawy - chodzi o problem transcendencji w teorii poznania. Na gruncie ekonomii jest to problem przejścia od doświadczenia osobistego (np. doświadczenia zmysłowego na gruncie empiryzmu) i uogólnienia tych doświadczeń na jakąś populację lokalną, czy ludzkość. Smith formułując swoje wizję świata szedł śladami wielkiego fizyka Newtona. Mówiło się, że wizja rozwoju gospodarczego i jego esencja doktryna zwana liberalizmem, była odpowiednikiem praw fizyki newtonowskiej. Wielka sprawa. Przeskoczmy do wieku XX i zadajmy pytanie czy po odkryciach mechaniki kwantowej na terenie fizyki, można było przez analogię komuś przypisać rolę "nowego Newtona". Nie. Ale jednemu panu ekonomiście ubzdurało się, że jest nowym Newtonem. Nazywał się Keynes. Jego tezy, które później stały się dyrektywami dla m.in. dyktatora Niemiec, czy Prezydenta USA, (III Rzesza, New Deal etc.) w ustawianiu struktury gospodarki tych krajów. Sprowadzało się to do bardzo prostej zasady, spontaniczne działania społeczeństwa i struktur, które one wyłoniły, zostały zastąpione działaniami struktur państwowych, które swoją moc opierały na monopolu państwowym, któremu niepodporządkowanie się groziło przemocą. Warto byłoby znać te FAKTY, jeżeli zabiera się głos na temat aktualnej sytuacji człowieka w świecie, przerąbanej sytuacji. Niełatwo jest znaleźć receptę na ten stan rzeczy, natomiast trzeba ostro i zdecydowanie odrzucić rady znachorów ekonomicznych, różnych guru, żyjących z tzw. grantów, którzy lekką ręką usiłują projektować czyjeś życie. Moja teza - najpierw prawda, żmudnie zdobywana, skromna prawda i odrzucenie kłamstwa, a nie aprioryczne fabrykowanie nowego. Z mieszanymi uczuciami czytam wypowiedzi p. Pawła Tonderskiego, bo z jednej strony widzę jego bezradność intelektualną, z drugiej strony szlachetne intencje. Panie Pawle nie wierz Pan szamanom i szamankom zbawiającym świat, a przy okazji zarabiającym granty. Niech Pan spróbuje dotrzeć do opinii co filozof dominikanin oj. Albert Krąpiec myślał o koncepcjach pobożnego oj. jezuity Theidelarda de Chardin, tj. o sytuacji gdy pobożność spotyka się z zabobonem. pzdr Franz Jagiełło
  • @programista 11:33:45
    sam byłem kiedyć programistą, i przestałem, bo zdałem sobie sprawę, że się upodabniam do innych - programistów - przemądrzałych arogantów zmuszających do konsumowania swoich wypocin,

    same chybione porównania,

    oczwiste jest, że każdy chciałby mieć możliwość wyboru, i wyboru ceny, chociaż to kuriozum,

    ale ten pożądany mechanizm transakcji nie niesie w samej swojej treści możliwości okradania.

    Tą przynosi dopiero środowisko, w jakim owe wybory się dokunują,
    np. niewiedza i różne formy przymusu uogólnionego, jednym z jego wyrazów jest nieobecność socjału,

    nie krytykowałbym tak bardzo wolnego rynku, gdyby zapewniał wszystkim środki do przeżycia.

    A ZUS, NFZ, nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem, i mieć nie może. Jest to przymus wynikający z poczucia wartości życia ludzkiego, no ale liberałowie tego nie rozumieją, bo człowiek to tylko podmiot rynkowy.
  • @Paweł Tonderski 11:12:00
    Dla was każdy posiadacz jakiejś firmy to kapitalista więc w/g waszych kryteriów Kulczyk nim jest. Czy może jednak to "swój chłop" od lewych interesów? A z kim te lewe interesy robi? Z prawicowym rządem??? KTÓRYM??? Ludzie ogarnijcie się, ustalcie jakieś zasady i terminy i trzymajcie się tego a nie jak wiatr zawieje!!!
  • @interesariusz z PL 12:20:55
    Ooooo niezłą :D To co teraz zarobiłem wystarczy mi na najbliższe zakupy na cały tydzień nie licząc codziennych zakupów :D:D:D Ty dalej kombinuj jak UKRAŚĆ bogatym.
    No popatrz, za moje wypociny ludzie CHCĄ płacić a ty tu bezproduktywnie mielesz jęzorem. Weź się do uczciwej pracy to zrozumiesz co to znaczy WOLNOŚĆ.
  • @interesariusz z PL 12:33:01
    WOLNY RYNEK niczego nikomu nie zapewnia. Daje MOŻLIWOŚCI a ktoś kto nie pracuje a żyje okrada innych takim czy innym sposobem np. grantami na takie bełkoty na NE. Życie nie jest najwyższą wartością i nie podlega bezwarunkowej ochronie!!! Chroniąc czyjeś życie za wszelką cenę ograniczamy możliwość przeżycia innym!!!
  • @interesariusz z PL 12:33:01
    "(...) nie niesie w samej swojej treści możliwości okradania.
    Tą przynosi dopiero środowisko, w jakim owe wybory się dokunują,
    np. niewiedza i różne formy przymusu uogólnionego (...)
    A ZUS, NFZ, nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem, i mieć nie może. Jest to przymus wynikający z poczucia wartości życia ludzkiego"

    Rozumiem to jako potwierdzenie, że takie instytucje jak ZUS czy NFZ jako formy przymusu dają możliwości okradania, chociaż oczywiście wynikają z poczucia wartości życia ludzkiego.
    Ponadto wynika z tego, że ja osobiście na pewno nie mam poczucia wartości życia ludzkiego i jedynie przymus skłoni mnie do zaakceptowania tego poczucia.
  • @korwinista 12:53:44
    Dla was, jest pan w błędzie, i nie wiem skąd pan wie, że ja nie posiadam swojej firmy?
  • @Franz Jagiełło 12:24:46
    Spróbuję to uczynić, jeżeli oczywiście pozwolą mnie na to moja ułomność i niedostatki mojego intelektu.
  • @Paweł Tonderski 10:23:39
    Wałkowane to już było wiele razy i nie wierzę że nie wiesz do czego odnosi się konserwatyzm a do czego liberalizm. Równie dobrze ja mógłbym twierdzić że konserwatyzm nie ma sensu bo co ma niby konserwować, stan obecny?
  • @Paweł Tonderski 13:19:20
    Do tej pory spotkałem jednego przedsiębiorcę tak odpornego na WOLNY RYNEK jak pan. Żył z pieniędzy publicznych. Dla takich jak on stworzono PPP czyli transfer podatków do wybranych firm.
  • @interesariusz z PL 12:33:01
    "nie krytykowałbym tak bardzo wolnego rynku, gdyby zapewniał wszystkim środki do przeżycia"
    Czy jest taki system, który zapewni wszystkim środki do przeżycia, czy czasem nie jest to pewna utopia?
    Moim zdaniem zapewnienie wszytskim środków do przeżycia to jest zadanie dla nas samych jako społeczności i żaden system sam tego nie wykona, nie zdejmie z nas odpowiedzialności za siebie i innych. Wolny rynek pod tym względem jest najbardziej brutalnie uczciwy w tej kwestii - nie wprowadza żadnych substytutów które by mogły człowieka zwolnić z tego obowiązku. Nie ma wtedy państwa, które zajmie się wszystkimi potrzebującymi - to my sami musimy sobie wzajemnie pomagać.
  • @interesariusz z PL 10:56:55
    cyt."Nawet w Oświęcimiu dostawało się kromeczkę chlebka"

    czyżbyś sugerował że w Oświęcimiu się coś dostawało ? Tam się harowało a w zamian była tylko kromeczka, bo nie było tam wolnego rynku.
  • @Paweł Tonderski 11:06:10
    cyt. "liberalizm to jednocześnie postęp i nowoczesność, a więc nie konserwatyzm."
    jeżeli przesiądę się z furmanki do samochodu to jestem liberałem czy konserwatystą?
  • @Paweł Tonderski 11:18:30
    Liberałowie konserwatywni są za tym aby, jeśli ktoś chce, świadczył usługi burdelowe ale oni z tych usług nie skorzystają Liberałowie nie mają oporów w korzystaniu z tego tylu usług, zaś konserwatyści zakażą prowadzenia tego typu interesu. Nie udawaj pan że te implikacje są dla pana niezrozumiałe.
  • @interesariusz z PL 11:55:03
    ten sam człowiek tą samą transakcję oceni w bardzo różny sposób w zależności od kontekstu.

    MILIARD RAZY ZMIENI ZDANIE !!!!

    I właśnie DLATEGO zwolennicy Wolnego Rynku uważają, żer nikt nie powinien się wtrącać w transakcje, bo nie ma możliwości obiektywnej ich oceny !!!

    A strony transakcji już minutę po niej mogą zupełnie inaczej oceniać jej efekty !!!

    Dlatego my mówimy, że NIE WIEMY, co dla kogoś jest dobre, a co złe. Bo jak możemy to wiedzieć, jak on sam nie może się zdecydować !!!
  • @interesariusz z PL 12:07:23
    a dlaczego Wolny Rynek miałby "uniemożliwiać" istnienie jakichś organizacji ?

    Wolny Rynek sprzeciwia się jedynie UPRZYWILEJOWANIU organizacji !!!
  • @interesariusz z PL 12:05:35
    w taki, że Wolny Rynek to SILNE PAŃSTWO, ale silne w tych obszarach, w których ma dopilnować WARUNKÓW TRANSAKCJI, a słabe tam, gdzie mogłoby "wymuszać transakcje" ...

    Tak więc surowe prawo bardzo ściśle określające warunki korzystania ze środowiska jest JAK NAJBARDZIEJ WOLNORYNKOWE ...

    Są niestety DEBILE i PRZYGŁUPY, które Wolny Rynek utożsamiają z możliwością OKRADANIA się ludzi nawzajem ...
  • @Franz Jagiełło 12:24:46
    Pozdrawiam Pana

    Bardzo fajnie Pan pisze i w sposób, który namawia do dyskusji.

    Pana komentarz więcej wart niż cały post (przepraszam za porównanie) i wszystkie komentarze razem wzięte (włącznie z moimi).

    Pozdrowiłem na początku, pozdrawiam na końcu jeszcze raz.

    PS. Oczywiście bloga Pan nie założy, jak sądzę?
    A może jednak.
  • PS @nonscolar 00:03:42
    Oczywiście nie ode mnie to zależy, i chyba nie od Pana.

    Bo najłatwiej założyć tu bloga, gdy dureń zarekomenduje durnia.
  • Przykład niewidzialnej ręki rynku
    http://www.wprost.pl/ar/194679/Zmowa-cenowa/?pg=0
  • @Łażący Łazarz 23:50:20
    Odnośnie identyfikacji stanowiska autorki eseju miałem wybór zaklasyfikowania jej do marksistów, post-marksistów, czy keynesistów. Uznałem, że lepiej będzie, gdy zaliczę ją do keynesistów, ale za to betonowych. Od kogoś kto zawodowo zajmuje się nauką - badaniami, czy dydaktyką, wymaga się więcej. Granty jest to sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy przez osoby zatrudnione na etat na wyższych uczelniach. Zanim zabrałem się za krytykę p. Piontek, zapoznałem się z jej dorobkiem dostępnym w necie. Powiem skromnie - nie zachwycił mnie. Gdyby ktoś zapytał, czy wysłać na studia swoje dzieci, gdzie zajęcia prowadzone są przez osoby, które produkują tego typu eseje, to zdecydowanie odradzałbym. Nic do tej Pani nie mam jako do osoby i życzę jej wszystkiego najlepszego, lepiej jednak byłoby, żeby studenci nie byli poddawani mękom wkuwania rzeczy, które są na bakier z logiką, o dobrym smaku to nawet nie wspominam. Neoliberalizm jako taki występuje jako doktryna i na tej płaszczyźnie powinno się go krytykować. Prócz tego, twierdzi się, że główni światowi decydenci polityki gospodarczej są wyznawcami tej doktryny, która w tym momencie zmienia się w wiodącą ideologię u wielkich tego świata. Nie jestem zwolennikiem neoliberalizmu, uważam jednak, że jego krytyka czy to na gruncie naukowo-doktrynalnym, czy ideologicznym powinna spełniać ostre kryteria. I żeby za to się brać, trzeba mieć wcale niemałą wiedzę. Bo tak naprawdę, to nie wiemy, ile % populacji zarządców świata podejmuje decyzje w oparciu o względy doktrynalne, czy ideologiczne. W Polsce po upadku komunizmu na uczelniach ekonomicznych byli marksiści, przekształcili się w keynesistów, na zasadzie, że właściwie Marx mówił to samo co Keynes, a marksista od podręczników ekonomii socjalizmu Nasiłowski, zaczyna pisać utrzymane w "duchu" keynesistowskim podręczniki o kapitalizmie . Jeden z kolegów - nonscolar w niniejszej dyskusji wymienił idoli autorki - m.in. Baumanna, Kołodkę, Marxa. Mimo, że z tymi panami bardzo mi nie po drodze, to nie znaczy, że pozwoliłem sobie na nieczytanie ich pism. Krytyka ekonomii Marx przez Bohm-Bawerka była nie do odrzucenia, dlatego, że był on jednym z nielicznych ekonomistów, którzy czytali prace Marxa i jego zwolenników. Oczywiście rzeczony neoliberalizm może być krytykowany z prawa i lewa. Dobrze jest jednak, gdy osoba przeprowadzająca krytykę uchyliła przyłbicy. No ale. czy rzadko która kobieta się na to waży. Z prostej przyczyny hełm i przyłbica mogą zniszczyć fryzurę, a to dla pań jest rzeczą nie do przyjęcia.
    pzdr Franz Jagiełło
  • @Franz Jagiełło 02:32:14
    Nie czytałem jeszcze tekstu (długi jest). Chcąc się zorientować w tematyce zacząłem od komentarzy. Na początek przeczytałem pański. Niestety: zero merytorycznej treści. Myślę, że za 10 lat takie komentarze będą traktowane tak, jak teraz sikanie w bramie kamienicy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930